Wielki zwrot Ubera w Europie. Pięć krajów wypada z planu

Chociaż pozornie wygląda to jak problemy giganta z USA, to w rzeczywistości może być sprytnym pomysłem na ominięcie regulacji antymonopolowych.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Wielki zwrot Ubera w Europie. Pięć krajów wypada z planu

Uber chciał mocniej rozpychać się na europejskim rynku dostaw jedzenia, ale plany giganta szybko zderzyły się z rzeczywistością. Amerykańska firma wstrzymała większość zapowiadanej ekspansji Uber Eats, choć jeszcze kilka miesięcy temu mówiła o wejściu do siedmiu nowych krajów. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Uber Eats przegrywa walkę o swój rodzimy rynek

Na liście miały znajdować się m.in. Austria, Norwegia, Grecja, Czechy i Rumunia. Jednak Amerykanie twierdzą, że po udanych startach w Finlandii i Danii chcą teraz skupić się na wzmacnianiu pozycji tam, gdzie ich usługi są już dostępne. Zaś na podbijanie kolejnych krajów pora przyjdzie później.

Powód może być jednak zupełnie inny. Uber nadal ma być zainteresowany przejęciem Delivery Hero, właściciela takich marek jak Foodora, efood czy Glovo. W maju oferta opiewająca na 10 miliardów euro została odrzucona, ale temat nie zniknął. Mimo wszystko ewentualna transakcja nie będzie prosta, bo sprawie z pewnością będą się przyglądać unijni regulatorzy. Obie firmy działają bowiem na wielu tych samych rynkach.

Wstrzymanie ekspansji może więc nie być tylko zwykłą korektą planów, ale także próbą ograniczenia potencjalnych problemów antymonopolowych. Zwłaszcza że Delivery Hero jest obecne właśnie w krajach, z których Uber Eats teraz się wycofuje lub odkłada start.

Uber Eats ma mocną pozycję w Europie Zachodniej, m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech, ale globalnie presja rośnie. W USA firma ustępuje DoorDashowi, który według danych YipitData kontroluje już 64% rynku, podczas gdy Uber ma "tylko" 31% udziałów. W Polsce konkurencja też jest spora, bo mówimy m.in. o Glovo, Pyszne czy Wolcie.