Microsoft robi wielkie czystki. Aż 4800 osób straci pracę

Czyżby czwarta najwyżej wyceniana firma na świecie musiała zaciskać pasa? Właśnie to sugerują ostatnie poczynania twórców Windowsa i Xboxa.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Microsoft robi wielkie czystki. Aż 4800 osób straci pracę

Microsoft rozpoczyna nowy rok finansowy od kolejnej rundy zwolnień. Firma ma pożegnać się z około 4800 pracownikami, co odpowiada mniej więcej 2,1% całego zatrudnienia. To następny duży ruch kadrowy po ubiegłorocznej redukcji, która objęła około 9100 osób.

Dalsza część tekstu pod wideo

Gigant tłumaczy się, że to wcale nie jest wina AI

Największe cięcia uderzą w dział sprzedaży komercyjnej oraz segment Xbox. W przypadku gamingowej części Microsoftu mowa o około 1600 pracownikach objętych zwolnieniami już teraz. Firma ma też planować głębszą restrukturyzację, która do końca roku finansowego może oznaczać likwidację nawet 20% stanowisk w tym dziale. Do tego dochodzi sprzedaż czterech studiów oraz rozważanie pozbycia się kolejnego.

W wewnętrznej wiadomości do pracowników Amy Coleman, szefowa działu HR Microsoftu, tłumaczy decyzję zmianami zachodzącymi w branży technologicznej. Wprost zaznaczyła jednak, że likwidowane stanowiska nie są zastępowane przez sztuczną inteligencję. Jednocześnie przyznała, że AI zmienia sposób wykonywania pracy, a Microsoft musi dostosować zasoby, role i model działania do nowych realiów.

Firma przekonuje, że stara się przenosić pracowników na inne stanowiska. W ciągu ostatniego roku ponad 4000 osób miało znaleźć nowe role wewnątrz Microsoftu, a kolejnych 500 przeniesiono jeszcze w tym miesiącu.

Microsoft próbował też ograniczyć skalę zwolnień za pomocą programu dobrowolnych odejść. Mogli z niego skorzystać pracownicy, których wiek oraz staż pracy po zsumowaniu dawały co najmniej 70 lat. Pakiet obejmował m.in. odprawę, 6 miesięcy nabywania uprawnień do niewykorzystanych akcji oraz 5 lat dostępu do firmowej opieki zdrowotnej. Z programu skorzystało ponad 30% uprawnionych osób, ale jak widać to nie wystarczyło.