AliExpress podpala Polskę. Ten produkt podzieli naród
Telepolis.pl
Wiadomości 14:30

AliExpress podpala Polskę. Ten produkt podzieli naród

AliExpress zaliczyło właśnie sporą wpadkę. W końcu jak inaczej nazwać promowanie symboli satanistycznych pod hasłem Bożego Ciała?  Zanim jednak wyciągniemy widły na chińską platformę, to warto wyjaśnić sobie jedno: to nie jest kwestia pogardy względem naszej religii. To wszystko wynika z czystej i nieskrępowanej ignorancji. O ile dla mieszkańców zachodu kwestie Boga i Diabła są dość oczywiste, tak z perspektywy typowego Chińczyka jest to dość odległa religia o założeniach innych, niż religie chińskie.  [SALE-5076] Symbole satanistyczne na Boże Ciało, czyli wpadka AliExpress Z chińskiej perspektywy symbole satanistyczne są symbolami religijnymi związanymi z Chrześcijaństwem. Co więcej, w ich zrozumieniu demony i diabły nie są ucieleśnieniami zła i najprawdopodobniej przekładają to podejście także na inne religie.  Najprawdopodobniej nikt się więc nie zagłębił w szczegóły dotyczące ogólnego zarysu działania religii chrześcijańskiej ani znaczenia Bożego Ciała. Zamiast tego zastosowano proste SEO i polecono produkty w pewnym sensie powiązane z religią. Bez świadomości, że są to symbole całkowicie do niej antagonistyczne.  [SALE-5076] Nie jest to więc działanie ze złej woli, czy próba obrażenia kogokolwiek. To raczej nieudolna próba podpięcia się pod zupełnie obce sobie święto w celu sprzedaży produktów i zarobku. Oczywiście, taka oferta wygląda zwyczajnie źle. I chociaż AliExpress na pewno nie chce obrażać swoich klientów, to warto, aby był tam ktoś, kto rozumie kontekst danego święta, lub wydarzenia, zanim firma spróbuje się pod nie podpiąć. Ewentualnie niech się po prostu nie podpina, skoro to ma wyglądać właśnie w ten sposób. 

11
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Rynek w kryzysie. Sprzedaż spadła o zawrotne 28%
Sprzęt 21:37

Rynek w kryzysie. Sprzedaż spadła o zawrotne 28%

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Szyk i elegancja. Ten sprzęt łączy dwa światy i doprawia je orzechem
Sprzęt 21:03

Szyk i elegancja. Ten sprzęt łączy dwa światy i doprawia je orzechem

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ta myszka chce być miziana. To gratka dla fanów ThinkPadów
Sprzęt 20:32

Ta myszka chce być miziana. To gratka dla fanów ThinkPadów

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Google kasuje dwie swoje aplikacje. Nadchodzi coś lepszego
Aplikacje 20:01

Google kasuje dwie swoje aplikacje. Nadchodzi coś lepszego

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Promocja w Canal+. Sportowy pakiet dostaniesz o 64% taniej
Telewizja i VoD 19:30

Promocja w Canal+. Sportowy pakiet dostaniesz o 64% taniej

0
MARIAN SZUTIAK
1.
AMD z mocarną nowością. Nie trzeba już uciekać w chmurę
Sprzęt 19:02

AMD z mocarną nowością. Nie trzeba już uciekać w chmurę

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Google Fitbit Air oficjalnie. Genialna nowość, której w Polsce nie kupisz
Sprzęt 18:37

Google Fitbit Air oficjalnie. Genialna nowość, której w Polsce nie kupisz

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
AMD puka do drzwi Samsunga. Chodzi o najważniejsze chipy przyszłości
Sprzęt 18:12

AMD puka do drzwi Samsunga. Chodzi o najważniejsze chipy przyszłości

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Potwierdzają się plotki o OnePlus 16. Szykuje się smartfon marzeń
Sprzęt 17:47

Potwierdzają się plotki o OnePlus 16. Szykuje się smartfon marzeń

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ten powerbank zawsze zabieram na wyjazdy, a dziś kupicie go za grosze
Telepolis.pl
Sprzęt 17:22

Ten powerbank zawsze zabieram na wyjazdy, a dziś kupicie go za grosze

0
PAWEł MARETYCZ
1.
OnePlus Nord CE6 i Nord CE6 Lite już są. Solidne średniaki za niewielkie pieniądze
Sprzęt 16:51

OnePlus Nord CE6 i Nord CE6 Lite już są. Solidne średniaki za niewielkie pieniądze

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
ARM idzie na swoje. Własne procesory, a nie tylko projekty
Tech 16:21

ARM idzie na swoje. Własne procesory, a nie tylko projekty

0
PATRYCJA KORBA
1.
Miliony gigabajtów i jeden wielki nieobecny. Orange ujawnia dane
Wiadomości 15:54

Miliony gigabajtów i jeden wielki nieobecny. Orange ujawnia dane

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Play da ci drugi smartfon za darmo. Zasada jest prosta
Wiadomości 15:23

Play da ci drugi smartfon za darmo. Zasada jest prosta

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Smartfony kosztują coraz więcej. Apple nokautuje rywali
Sprzęt 14:24

Smartfony kosztują coraz więcej. Apple nokautuje rywali

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Zakazane słowo w rozmowie telefonicznej. Kosztowało prawie 15 tys. zł
Bezpieczeństwo 13:58

Zakazane słowo w rozmowie telefonicznej. Kosztowało prawie 15 tys. zł

1
ANNA KOPEć
1.
Action sprzedaje świetne ładowarki. Cena? 31 zł
Sprzęt 13:27

Action sprzedaje świetne ładowarki. Cena? 31 zł

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Samsung odda Ci nawet 5000 zł. Wystarczy kupić telewizor i soundbar
Sprzęt 13:09

Samsung odda Ci nawet 5000 zł. Wystarczy kupić telewizor i soundbar

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Więcej nowości
Fenomenalne zjawisko na Marsie. W tle kwestia życia
Kosmos 12:39

Fenomenalne zjawisko na Marsie. W tle kwestia życia

Łazik Curiosity niezmordowanie przemierza Czerwoną Planetę w poszukiwaniu śladów życia od 2012 roku. Po raz kolejny udało mu się je odkryć, chociaż miłośnicy kosmitów nie powinni jeszcze otwierać szampana. I chociaż na powierzchni Marsa znajduje się już jego następca, to Curiosity wciąż realizuje swoją misję badawczą. W jej ramach odkrył ponad 20 cząsteczek organicznych będących mocnymi, acz nieostatecznymi dowodami życia na planecie. Najciekawszym jest jednak cząsteczka organiczna zawierająca azot, która swoją strukturą przypomina jeden ze składników będących budulcem DNA. [SALE-5071] Ślady DNA na Marsie to wciąż za mało I chociaż odkrycie to jest przełomowe w poszukiwaniu życia poza Ziemią, to nie jest dowodem na to, że ono w ogóle istnieje. Wszystko rozbija się o to, że tak zwana chemia organiczna to chemia związana ze związkami węgla. A to właśnie dlatego, że życie, jakie znamy, jest oparte na węglu. Podobnie sprawa się ma z efektami przemiany materii życia.  Sęk w tym, że powstawanie danej cząsteczki w procesach biologicznych nie oznacza, że nie może ona powstać naturalnie w inny sposób. Na przykład w procesach geologicznych. Możliwe więc, że wszystkie ślady życia, nawet te najbardziej złożone cząsteczki powstały na Marsie bez udziału istot żywych. To jednak wciąż nie koniec. Nawet jeśli faktycznie są to pozostałości istot żywych, to... niekoniecznie pochodzą one z Marsa. Należy jeszcze uwzględnić to, że chemia organiczna jest obecna także w szczątkach meteorytów. Natomiast rzadka, marsjańska atmosfera sprawia, że te mają większe szanse na dotarcie na powierzchnię planety. Dodatkowo nie są poddawane tak silnej erozji, jak na Ziemi. Tym samym, gdyby jakaś prosta forma życia istniała na meteoroidzie, który uderzył w Marsa, to ślady tego życia w formie cząsteczek organicznych moglibyśmy znaleźć na powierzchni planety. Warto przy tym podkreślić, że meteoroidy same w sobie często zawierają składniki organiczne.  [SALE-5071] Łazik jest zbyt prosty Oczywiście jest duża szansa, że już teraz zdobyte próbki byłyby nam w stanie odpowiedzieć, czy na Marsie istniało życie. Problem w tym, że to wymagałoby bardzo dobrze wyposażonego ziemskiego laboratorium. Marsjański łazik jest wyposażony w podstawowe narzędzia, jednak mamy tu wiele kompromisów polegających na odporności na lądowanie i lokalne warunki, zużycie energii i masę.  Tym samym konieczne byłoby przesłanie próbek na Ziemię, co przy obecnym poziomie misji marsjańskich niestety nie jest możliwe. Oznacza to także, że najprawdopodobniej łaziki kosmiczne nie będą w stanie znaleźć ostatecznych dowodów życia, o ile nie trafią na naprawdę złożone cząsteczki, których nie uda się już wyjaśnić geologią, a nawet wtedy będzie można podważyć ich marsjańskie pochodzenie. 

1
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Ten film spowoduje dantejskie sceny w kinach. Premiera 17 lipca
Rozrywka 11:19

Ten film spowoduje dantejskie sceny w kinach. Premiera 17 lipca

Najnowszy film Christophera Nolana "Odyseja" to fantasy, na które czeka cała rzesza fanów tego gatunku. Do sieci trafił już drugi zwiastun tej superprodukcji, a internauci już czepiają się jednej ważnej kwestii.  "Odyseja" premiera 17 lipca 2026 Premiera słynnej "Odysei" zbliża się wielkimi krokami, a w sieci już krąży jedno najważniejsze pytanie - jak wierna będzie "Odyseja" Christophera Nolana? Emocje związane z nadchodzącym filmem wzrosły w tym tygodniu, za sprawą premiery nowego zwiastuna i występu reżysera w amerykańskim programie telewizyjnym Stephena Colberta, w którym udzielił wywiadu.  Internauci już krytykują, ale nie tylko o historię im chodzi Nolan potwierdził, że akcja filmu rozpocznie się na Itace, bez Odyseusza - tak, jak to było w poemacie. A Zendaya najprawdopodobniej zagra Atenę, pomocnicę bohatera. To po prostu jedna z najlepszych historii przygodowych i naprawdę chciałem, żeby została sprawiedliwie oddana. powiedział w wywiadzie Nolan. Jak to bywa z czekaniem i filmami fantasy, nastąpił już najwyraźniej ten moment, że niektórzy internauci rozpoczęli głośne narzekanie na produkcję. Z jednej strony, chodzi im o realia historyczne, a bardziej o wszystkie odstępstwa od nich, ale nie tylko to zaprząta ich głowy. Tym razem, jest to warstwa językowa językowa filmu Nolana. Zwiastun nie dla wszystkich jest do końca zrozumiały, a komentatorzy mają najwyraźniej problem z kilkoma słowami wypowiadanymi przez aktorów. Internautom chodzi przede wszystkim o wypowiadane przez Roberta Pattinsona "daddy" (tatuś) a także okrzyk filmowego Odyseusza "Let's go". Niektórzy czepiają się także wybijającego się amerykańskiego akcentu, który ich zdaniem kłuje w uszy, bowiem kojarzy się bardziej z okresem wojny secesyjnej, niż czasami Odyseusza. Robert Pattinson, jako brytyjczyk, za bardzo się ich zdaniem, dopasowuje pod względem akcentu do reszty obsady. Tego typu zarzuty, da się odeprzeć dość łatwo - Nolan przecież musiał przyjąć jakąś konwencję stylistyczną, bo sięgnięcie po akcent starogrecki przecież byłoby tutaj bardzo, ale to bardzo dziwne.  Najwyraźniej, internauci nie mogą się doczekać premiery i szukają dziury w całym.  https://www.youtube.com/watch?v=2w-umKRrgFs

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Facebook rozgrzesza Polaków. Amen
Telepolis.pl
Publicystyka 03 MAJ 2026

Facebook rozgrzesza Polaków. Amen

Powstanie Rady Nowych Mediów wywołało spore poruszenie w połowie kwietnia br. Potem temat przygasł, ale nie oznacza to, że ów organ doradczy prezydenta przestał istnieć. Wręcz przeciwnie – kilka dni temu odbyło się jego posiedzenie inauguracyjne. Co o Radzie ma do powiedzenia jej przewodnicząca? Powołanie Rady odbiło się sporym echem w rodzimych mediach, także tych społecznościowych, ale temat dość szybko ustąpił miejsca innym sprawom. A trzeba przyznać, że w drugiej połowie kwietnia sporo się działo. Pierwsze posiedzenie członków Rady mogło zejść na dalszy plan. Sam temat pozostaje jednak interesujący i warto do niego wrócić. Zwłaszcza z komentarzem osób zaangażowanych w ten projekt. Kontrowersyjny influencer i panowie z bigtechów w składzie RNM Osobom niewtajemniczonym serwuję szybkie przypomnienie: powołana niedawno Rada Nowych Mediów przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej ma wspierać głowę państwa w zakresie poprawy debaty publicznej czy wzmacniania bezpieczeństwa informacyjnego kraju. Ciało ma się skupić np. na rozwoju edukacji cyfrowej i wspieraniu procesu tworzenia społeczeństwa odpornego na dezinformację. https://x.com/StZaryn/status/2044550112915952064?proportion=1.67 Idea piękna. Problem polega na tym, że w składzie Rady znalazł się m.in. jutuber Paweł Swinarski, któremu w przeszłości zarzucano… szerzenie dezinformacji. I kilka innych rzeczy. Co więcej, w gronie 26 osób, które mają doradzać prezydentowi, pojawiło się np. trzech przedstawicieli tzw. bigtechów. Panowie Łukasz Gabler, Jakub Turowski oraz Emil Kędzierski pracują odpowiednio dla TikToka, Mety (Facebooka) oraz Google. Ważne są doświadczenie zawodowe i dorobek ekspercki Z pytaniami o obecność w Radzie wspomnianej trójki, ale też Pawła Swinarskiego, zwróciłem się do Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. I skłamałbym, gdybym napisał, że otrzymałem satysfakcjonujące mnie odpowiedzi. Decyzje o powołaniu poszczególnych gremiów oraz zaproszeniu konkretnych osób do udziału w ich pracach podejmowane są w ramach kompetencji Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, przy wsparciu Kancelarii Prezydenta RP, w tym członków kierownictwa i doradców. Nabór do składów rad nie ma charakteru sformalizowanego ani konkursowego. Przy doborze osób uwzględniane są w szczególności ich doświadczenie zawodowe, dorobek ekspercki oraz aktywność w obszarach objętych zakresem prac danego gremium - przekazali przedstawiciele Kancelarii. Nie będę oceniał doświadczenia zawodowego panów z bigtechów i Pawła Swinarskiego, jednocześnie przyznam, że są aktywni w obszarach objętych zakresem prac Rady. Inna sprawa, czy owa aktywność służy realizacji celów, jakie postawiono przed tym gremium. Skoro już o tym mowa. Rada, czyli ciało bez budżetu i obowiązków Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP poinformowali mnie, że Rada nie ma uprawnień decyzyjnych (to dotyczy także innych ciał tego typu). Czego jeszcze nie przewidziano? Odrębnego budżetu – koszty organizacyjne ponoszone są w ramach działalności Kancelarii. Łatwo się domyślić, że z tytułu udziału w pracach tego gremium nie przysługuje wynagrodzenie – funkcję pełni się społecznie. Rady nie mają też sformalizowanego obowiązku raportowania, ale od członków należy oczekiwać formułowania opinii, rekomendacji i propozycji rozwiązań w konkretnych obszarach. Efekty tych działań mogą wpływać np. na inicjatywy podejmowane przez prezydenta.  W przesłanym przez Kancelarię mailu znaleźć można również taki fragment: Zmiany w składach rad mogą odbywać się na każdym etapie ich funkcjonowania. Członkowie rady mogą zostać zawieszeni w prawach i obowiązkach wynikających z zasiadania w radzie, mogą także zostać – na wspomnianej podstawie statutowej – odwołani ze składu Rady. Teoretycznie zatem przywołany już Paweł Swinarski mógłby zostać usunięty z Rady. W praktyce zdecydowano się chyba zastosować inny mechanizm: przeczekanie. Jakiś czas temu podobną taktykę wybrali Karolina Opolska oraz Wydawnictwo Harde. Czy było to słuszne rozwiązanie? Zdania będą podzielone. Temat pewnie umrze na dobre, ale niesmak pozostanie. Więcej na ten temat przeczytacie w tym tekście.  https://x.com/prezydentpl/status/2044396957716603028?proportion=2.49 Doniesienia na temat Pawła Swinarskiego traktowane są poważnie Przedstawiciele Kancelarii unikali odpowiedzi na niewygodne pytania, ale po kolejnej próbie ich uzyskania przyszedł mail następującej treści: Wszelkie pojawiające się w przestrzeni publicznej wątpliwości, w tym dotyczące pana Pawła Swinarskiego, traktujemy z pełną powagą.   Udział w Radzie nie oznacza akceptacji wszystkich poglądów czy aktywności publicznej danej osoby. Każdy członek Rady podlega ocenie pod kątem przestrzegania standardów rzetelności i odpowiedzialności za przekaz publiczny.   Jednocześnie wskazujemy, że proces podejmowania decyzji w zakresie formułowania składów rad ma charakter wewnętrzny i nie podlega szczegółowemu raportowaniu – przekazali przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP. Edukacja i świadomość na pierwszym miejscu Bogatszy o wiedzę przekazaną przez współpracowników głowy państwa, zwróciłem się z pytaniami do Przewodniczącej Rady. Prof. UPJPII Klaudia Cymanow–Sosin poinformowała mnie np., że 27 kwietnia odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Nowych Mediów. W spotkaniu online mieli wziąć udział niemal wszyscy członkowie tego gremium. Obok zagadnień organizacyjnych pojawiły się także te o charakterze merytorycznym. Ustalono główne obszary prac i podjęto decyzję o ustanowieniu kilku zespołów. Zidentyfikowaliśmy najważniejsze wyzwania, związane z funkcjonowaniem współczesnych mediów oraz postępującą transformacją cyfrową, a wśród nich m.in. kwestie nowych technologii w odniesieniu do mediów publicznych, problematykę związaną z algorytmizacją i platformizacją życia społecznego, wyzwania związane z zagrożeniem treściami szkodliwymi, tematy skupiające się na dostępności niepełnoletnich do platform medialnych oraz jakości funkcjonowania dzieci i młodzieży w przestrzeni nowych mediów. Wśród ważnych obszarów pojawiła się także tematyka cyberbezpieczeństwa oraz relacji człowiek-maszyna w związku z powszechnym użytkowaniem rozwiązań na bazie modeli, głównie generatywnej sztucznej inteligencji. Dwa kluczowe wątki, jakie scalają większość tematów, to kwestia potrzeby powszechnej edukacji medialnej oraz budowanie świadomego społeczeństwa w duchu wolności, ale i odpowiedzialności za słowo – przekazała mi prof. Klaudia Cymanow–Sosin. Tematy faktycznie istotne, nie pozostaje nic innego, jak tylko kibicować, by udało się wypracować rekomendacje, które dadzą początek dobremu prawu. Prace mają być prowadzone zarówno stacjonarnie, jak i online, spotkania Rady powinny się odbywać cyklicznie. Jeśli kogoś interesuje, jakie konkretnie zespoły powstają w ramach tego organu, spieszę poinformować, że tu decyzje dopiero zapadają.  https://x.com/cymanow/status/2044526265391075364?proportion=1.3 Przedstawiciele bigtechów są w Radzie potrzebni No dobrze. A co z Pawłem Swinarskim? Czy Przewodnicząca Rady nie widzi przeszkód w tym, by osoba oskarżana o szerzenie dezinformacji pracowała na rzecz zwalczania tejże dezinformacji? Staram się odkrywać prawdę o człowieku w toku poznawania go. Po pierwszym spotkaniu wiem, że jest to gremium skupiające osoby z różnorodnych środowisk, w dużym przekroju wiekowym – od młodych twórców treści cyfrowych, po doświadczonych autorów bardzo poczytnych publikacji naukowych czy popularno-naukowych. W ocenie prac poszczególnych członków zespołu będę opierała się na zaangażowaniu i merytorycznym wkładzie, jakie członkowie RNM wniosą w poszczególne zagadnienia – wyjaśniła prof. Klaudia Cymanow–Sosin. Takie podejście będzie miało swoich zwolenników i przeciwników. Złośliwi stwierdzą, że Paweł Swinarski z autopsji wie, czym jest dezinformacja, więc rzeczywiście może pomóc w jej zwalczaniu. Mnie nadal bardziej interesuje udział w Radzie przywołanych już przedstawicieli bigtechów. Zapytałem Przewodniczącą ciała, czy ich obecność w takim gremium jest właściwa. I czy nie obawia się, że osoby te w pierwszej kolejności będą bronić interesów zagranicznych korporacji, a nie polskich obywateli.  Przyznam, że nie wyobrażam sobie pracy w zespole bez osób reprezentujących platformy medialne. Jako naukowiec zdaję sobie sprawę, jakie znaczenie mają decyzje tych środowiska dla całej przestrzeni społecznej. Zasiadanie w jednej radzie daje możliwość przestawienia wyników dociekań środowisk naukowych, które mają często charakter postulatywny. Możliwość zaprezentowania ich przedstawicielom platform społecznościowych traktuję jako szansę - skomentowała Przewodnicząca RNM. Platformy społeczościowe działają głównie w swoim interesie... Chciałbym podzielać ten entuzjazm. Ale postrzegam to bardziej jako wpuszczanie lisa do kurnika. I nie trzeba długo szukać, by dowiedzieć się, że platformy społecznościowe nie robią wszystkiego, co w ich mocy, by chronić interes społeczeństwa. W ramach przykładu napiszę, że Komisja Europejska niedawno zarzuciła koncernowi Meta naruszenie przepisów o usługach cyfrowych: firma nie zapobiegała korzystaniu z Facebooka oraz Instagrama przez dzieci poniżej 13 roku życia. Mechanizmy weryfikacji wieku są chrome i trudno nie ulec wrażeniu, że amerykańskiej korporacji to nie przeszkadza.  To wyłącznie wymysły biurokratów z Brukseli? W żadnym wypadku. Inicjatywy chroniące najmłodszych przed złym wpływem platform społecznościowych są też podejmowane na szczeblach krajowych. I nie dzieje się to wyłącznie w Europie. Wypada przypomnieć, że Australia stała się krajem, w którym obowiązuje zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 roku życia. W podobnym kierunku poszły władze Indonezji.  https://x.com/RBrzoska/status/2049468765159440816?proportion=2.02 Kontrowersje wzbudza jednak nie tylko dopuszczanie do social mediów dzieci. Firmom stojącym za tymi platformami zarzuca się m.in., że są one konstruowane w taki sposób, by uzależniać użytkowników. Do tego dochodzą zarzuty dot. szerzenia dezinformacji czy czerpania zysków z reklam działalności oszukańczej. Te sprawy trafiają do sądów. I coraz częściej nie kończą się dobrze dla biznesów stojących za tzw. mediami społecznościowymi. A to czubek góry lodowej. Dlatego od siebie napiszę, że w przeciwieństwie do Przewodniczącej Rady Nowych Mediów wyobrażam sobie pracę w zespole bez osób reprezentujących te podmioty… 

7
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania