Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)

Przenośne projektory są ze mną od lat, ale żeby zaraz je zabierać nawet na wyjazd zagraniczny? Z Dangbei Freedo tak właśnie zrobiłem i nie żałuję, choć w Egipcie konieczny był VPN do niektórych treści.

Lech Okoń (LuiN)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)

Sprawdziłem drugi projektor Dangbei. Jest tańszy i na swój sposób lepszy

Biuro prasowe obsługujące markę Dangbei było wyjątkowo życzliwe. Po testach modelu Dangbei Atom, tańszego Freedo wypożyczyło mi na nieco dłużej. Wystarczająco długo, by zabrać go na wieś, jak i nawet na urlop w Egipcie. No i cóż, to była czysta przyjemność, bo nie rozmawiamy o samym tylko wyświetlaniu obrazu, lecz o projektorze smart, z pełnym Google TV, wbudowanym akumulatorem i potężnym nagłośnieniem.

Dalsza część tekstu pod wideo

To ostatnie okazało się tak dobre, że po kilku próbach dwudziestowatowy głośnik Urbanista Malibu stracił sens. Projektor oferował zbliżoną głośność i bas. Chociaż sprzęt oferuje „tylko” 6 W, to jednak fakt, że projektor jest bliżej oglądających, niwelował korzyść, z wydawać by się mogło znacznie mocniejszego głośnika Bluetooth. Zresztą, projektor może też pracować w trybie głośnika, gdy zajdzie taka potrzeba.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Z przodu projektor, z tyłu zaskakująco dobry głośnik

To także kolejny po Dangbei Atom projektor z szokująco cichą pracą wentylatora. W trybie normalnym szum wentylatora to praktycznie niesłyszalne 24 dB. Nie ma więc tutaj wrażenia, że fajnie, mam większy ekran, ale podczas projekcji jestem skazany na hałas. To wręcz wzorcowa kultura pracy, nieosiągalna dla starszych projektorów o tak małej bryle.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Ekstremalnie cichy system chłodzenia to niewątpliwy atut tego modelu, jak i póki co wszystkich projektorów marki Dangbei

Choć z tą małą bryłą to też może nie przesadzajmy. O ile projektor stojący na regale wygląda jak doniczka czy wazon, to już upchanie 1,4 kg sprzętu do bagażu podręcznego nie było takie znowu łatwe. Z założenia zostawiłem w domu styropianową walizeczkę transportową i w plecaku znalazł się wyłącznie sam projektor w dołączonym etui i pilot zdalnego sterowania. Nie wziąłem zaś zasilacza – raz, że zabrakło go z testowym egzemplarzem, a dwa, nie był mi potrzebny.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Port USB do ładowania schowany został w zawiasie statywu – kompletnie go nie widać i może dobrze, bo srebrna obudowa zdążyła się tutaj trochę podrapać przez wszystkie tury testów

Wszystko za sprawą uniwersalnego portu USB–C z szybkim ładowaniem w standardzie PowerDelivery. Tradycyjnie już zabrałem na czas podróży ze sobą 4–portową ładowarkę Anker B2697, która była w pełni zgodna z projektorem i całą inną elektroniką, jaką ze sobą zabrałem.

Dangbei Freedo Wartość
Kod produktu B0DM8X8L1P
Dźwięk (Moc wyjściowa) 6 W
Jasność (Lumeny) 450
Technologia wyświetlania DLP
HDR Tak
Producent Dangbei
Maksymalny rozmiar obrazu 180 cali
Porty HDMI, USB
Matryca Jednoukładowy DLP
Częstotliwość odświeżania 60 Hz
Data premiery 2024
Rozdzielczość 1920 x 1080
Wymiary 109 x 131 x 239 mm
Współczynnik rzutu 1.2 : 1
Rodzaje HDR HDR10, HLG
Waga 1.4 kg
Pokaż więcej

Design, jakość wykonania i ergonomia

Już przy pierwszym kontakcie z projektorem Dangbei Freedo widać, że producent przyłożył ogromną wagę do detali i jakości użytych materiałów. Urządzenie wyróżnia się wyjątkowo minimalistycznym, niemal industrialnym designem.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Elegancja i minimalizm

Producent zrezygnował z widocznych, szpecących bryłę portów i przycisków, chowając je pod specjalną, nierzucającą się w oczy osłoną, co pozwala na zachowanie czystego i eleganckiego profilu. Pamiętajmy, że to projektor smart, więc za zaślepkę zaglądać trzeba rzadko. Ponadto port ładowania nie znajduje się za nią, tylko w zawiasie przy podstawce urządzenia (tam też należy szukać włącznika), zupełnie schowany sprzed naszych oczu.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Zaślepka chowa pełnowymiarowe porty USB i HDMI

Podobnie niestety jak w przypadku recenzowanego ostatnio Dangbei Atom, nie ma tutaj dodatkowych zabezpieczeń dla obiektywu projektora. Obrotowe projektory czasem potrafią się ładnie złożyć w stronę podstawy i tak zapewnić mechaniczną ochronę tego newralgicznego elementu, tutaj jednak sprzęt ma zbyt długi obrys, by mógł wejść frontem w statyw. Pozostaje mieć nadzieję, że miękkie etui wystarczy, a jeśli nie ono, to dołączona walizeczka transportowa.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Osłony na obiektyw nie ma... może trzeba sobie wydrukować w drukarce 3D?

Pilot jest taki sam jak w Atomie – zasilany dwiema bateriami AAA, niewielki, smukły i bardzo dobrze przemyślany. Posiada dedykowane przyciski (skróty) do aplikacji YouTube, Netflix oraz Prime Video. Na froncie umieszczono gumowy, łatwy do wyczucia w ciemności przycisk mikrofonu (pod komendy głosowe).

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Pilot jest trwały i elegancki, ale bez podświetlanych przycisków

Na prawej krawędzi znajdziemy bardzo praktyczne przyciski szybkiego dostępu: jeden błyskawicznie wywołuje autofocus, a drugi otwiera menu ustawień wyświetlania. Konstrukcja pilota jest bardzo solidna – przedni panel jest lity, a klapka baterii dochodzi do niego od tyłu, co minimalizuje ryzyko rozpadnięcia się pilota przy ewentualnym upadku. Jedynym minusem jest brak podświetlenia klawiszy. Po dłuższych testach muszę też dodać, że nic w nim nie skrzypi i nie ugina się, co absolutnie nie jest rynkowym standardem.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Nerwowo zerkam na podstawę, ale jest – gwint statywowy, niezbędna rzecz na demony perfekcjonisty

Obrotowa podstawa oferuje zakres regulacji pochylenia wynoszący aż 165 stopni (od -30° do +135°), a dodatkowo ma pod spodem gwint statywowy. Tak duży zakres regulacji (połączony z szybką, automatyczną korektą geometrii) sprawia, że naszym ekranem może się stać nie tylko ściana, ale i też sufit. Przed przemeblowaniem właśnie tak korzystałem z projektora – oglądając wielki ekran tuż nad łóżkiem.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Nie trzeba wiele, by w zastanych warunkach uzyskać ogromny obraz i świetne nagłośnienie

O łączności słów kilka i Google TV z lekkimi brakami

Dangbei Freedo uzbrojony jest w takie rozsądne minimum, którego należy wymagać od projektora przenośnego. Pełnowymiarowe złącze HDMI wspiera nie tylko wyświetlanie obrazu, ale może być też wykorzystane do podłączenia zestawu nagłośnienia wspierającego technologię HDMI Arc.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
To smart projektor, do pracy wystarczy mu Wi–Fi i pilot

Do tego dochodzi klasyczne złącze USB 2.0 (typu A), więc nie zaskoczy nas pendrive od cioci, która chce na rodzinnej imprezie pokazać film z chrzcin czy inne losowe sytuacje. Co jednak ważniejsze, zgodnie z wymaganiami platformy Google TV nie zabrakło Wi–Fi 5, jest Bluetooth 5.1, jak i pełna obsługa dla Google Cast, za sprawą której jedynie wybieramy na telefonie czy komputerze interesujące nas wideo i natychmiast mamy je na ekranie.

Z kolei Bluetooth to furtka do podłączenia głośników Bluetooth (które okazały się jednak zaskakująco zbyteczne w tym modelu), ale też możliwość podłączenia kontrolera do gier, jeśli chcemy zabawić dzieci prostymi grami.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Po podłączeniu głośników Bluetooth opóźnienia dźwięku w stosunku do obrazu były niezauważalne

Muszę przyznać przy tym, że pomimo zdawać by się mogło pełnego Google TV, testowy egzemplarz dotarł z oprogramowaniem o ograniczonej kompatybilności z aplikacjami. Nie chodziło o Netflix, który jest częstym brakiem w tańszych chińskich projektorach, tylko tym razem np. o platformę Plex czy dostęp do ulubionej aplikacji VPN. To prawdopodobnie kwestia tego tylko egzemplarza (testowe czasem tak mają), szczególnie że bez trudu zainstalowałem brakujące aplikacje z użyciem plików instalacyjnych zapisanych na pendrive.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Pamięci jest w sam raz na aplikacje VoD, ale jeśli chce się grać w gry może się zrobić nieco ciasno

Nie mogę też pominąć dziwnych trudności z włączeniem samego projektora. Nie reaguje on przez dłuższą chwilę po naciśnięciu włącznika czy wybudzeniu go pilotem, co może budzić niepokój, że coś się zepsuło, albo rozładowała się w nim starczająca na nieco ponad 2 godziny bateria. Nie jest to też jakiś przesadny demon prędkości i wędrowanie po menu czy uruchamianie streamingów dzieje się z zauważalnymi opóźnieniami. 2 GB pamięci RAM są przy tym wystarczające dla urządzeń z Google TV obsługującymi rozdzielczość FHD i obstawiam tu raczej oszczędności na procesorze.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Zamiast z projektora, gry uruchamiałem ze starego Switcha – co za frajda

Całkiem dużo automatyki

Chociaż sam prędzej zabiorę ze sobą wielki statyw, niż będę się bawił w nierówny obraz, docenić należy wyjątkowo dużą elastyczność Dangbei Freedo w kwestii automatycznego dostosowywania parametrów obrazu.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)

Dzięki połączeniu czujnika ToF (Time-of-Flight) oraz modułu CMOS projektor potrzebuje zaledwie ułamków sekund, by wyostrzyć obraz po zmianie pozycji. No i działa to z fenomenalną skutecznością. Do tego dochodzi automatyczna korekcja trapezu (Keystone). System w czasie rzeczywistym koryguje zniekształcenia geometrii obrazu w zakresie do ±30 stopni, niezależnie od tego, czy projektor rzuca obraz z boku, na pochyłą ścianę czy na sufit.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Ustawień korekty geometrii i pozycji obrazu jest od groma. Wszystkie są stratne, ale gdy odpalasz duży obraz podczas podróży, zdecydowanie mogą się przydać

Do naszej dyspozycji jest też Screen Fit (dopasowywanie do dostępnego ekranu) oraz Obstacle Avoidance (omijanie przeszkód), dzięki któremu projekcja przesunie się tak, by ominąć np. doniczkę z kwiatkiem. Pamiętać jednak trzeba, że te dwie ostatnie funkcje kadrują obraz z dostępnej rozdzielczości matrycy i w efekcie nie dostajemy już pełnego FullHD.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)

Ostatnim z automatów zaszytych w projektorze jest funkcja Ochrona wzroku, która przygasza lampę projektora, gdy przed urządzeniem znajdzie się domownik czy zwierzę domowe. Nie jest to może projektor laserowy, w którym takie rozwiązania są koniecznością, ale miło, że producent nie zapomniał o tej funkcji.

Jakość obrazu

Dangbei Freedo to projektor z natywną rozdzielczością FullHD (1920 x 1080 px), adekwatną do jego przystępnego segmentu cenowego. Zastosowany układ DMD 0.23 cala oferuje zaskakująco ostry i szczegółowy obraz, a przynajmniej w zakresie przekątnych od 60 do 80 cali. Chociaż w zakresie pracy projektora jest nawet i absurdalne 180 cali, to jednak ekstremalnie duży obraz potęguje już piksele i może uwidaczniać fioletowy ghosting przy dużym kontraście.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)

Jak to zwykle bywa w konsumenckich projektorach, w normalnym trybie kolory przeciągnięte są w stronę niebieskiego, który uwydatnia jasność. Wystarczy jednak przełączyć obraz na tryb Film, by zniwelować w znacznej mierze ten problem, bez żmudnej ręcznej kalibracji kolorów. Szczerze powiedziawszy obraz bardziej mi się podobał niż z Dangbei Atom, gdzie tryby standardowe miały domyślnie przesadne wyostrzanie. Tutaj wszystko było bardziej naturalne i mniej przetworzone.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)

Nie zawiodłem się jakością czerni. Oczywiście nie jest to poziom znany z projektorów laserowych, lecz wartości bardziej standardowe dla projektorów DLP z ledowym źródłem światła. Nie zawodzi też równomierność oświetlenia. Warto natomiast pamiętać, że wspomniana wyżej bezgłośna praca dotyczy trybów standardowych, gdzie efektywnie dostajemy jasność maksymalną na poziomie 300–320 lumenów. Dopiero w trybie High Performance zbliżymy się do deklarowanych 450 lumenów, ale okupimy to już wyraźnie słyszalną pracą wentylatora. W moim odczuciu lepiej poczekać aż się ściemni, bo w trybie tym wyraźnie gorsze są też parametry samego obrazu.

To nie jest sprzęt do dziennych projekcji, niby się da, ale magia nie ta

Chociaż dla wielu osób ograniczeniem może okazać się te 450 Iumenów jasności maksymalnej, warto pamiętać, że lider tego segmentu, a więc Samsung The Freestyle Gen. 2, kosztujący o tysiaka więcej (2799 zł), oferuje zaledwie 230 lumenów. I to wbrew pozorom już bardzo duża różnica na plus, ale wciąż dalekie wartości od 2000 lumenów, zalecanych do komfortowej projekcji w świetle dziennym. Od siebie natomiast dodam, że projektor stojący na stole dawał u mnie zadowalający obraz na suficie nawet za dnia, pomimo że w salonie mam 8 okien i drzwi balkonowe.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)
Projektor do walizki i nie jesteś skazany na oglądanie TVP na 24–calowym TV

Podsumowanie

Dangbei Freedo to świetnie wyceniony projektor, oferujący wyjątkowo atrakcyjny design i zaskakująco dobre parametry obrazu. Sprzęt łączy te cechy z niezwykle niską głośnością pracy wentylatora i potężnym nagłośnieniem, z powodzeniem wystarczającym do rozkręcenia dobrej imprezy w domku letniskowym.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)

Dużym atutem jest wbudowany akumulator i ładowanie przez standardowe złącze USB–C. Z powodzeniem jego 2,5 godziny pracy bateryjnej w terenie możemy wydłużyć za pomocą powerbanka czy korzystając z ładowarki od naszego telefonu. Z kolei pełny Google TV, z certyfikacją Netflix to gwarant, że do urządzenia nie musimy niczego podłączać, by cieszyć się cyfrową rozrywką, gdziekolwiek jesteśmy. I udało mi się to praktycznie sprawdzić podczas testów, a nie tylko teoretyzować.

Dangbei Freedo – projektor, z którym poleciałem na wakacje (test)

Uważam, że zastosowana w urządzeniu obrotowa konstrukcja to najwygodniejsze z terenowych rozwiązań, które w znacznej mierze niweluje konieczność zabierania statywu. W modelu tym nie jest to przy tym coś za coś, bo i nie zabrakło gwintu statywowego w podstawie. Trochę szkoda tylko, że interfejs nie działa żwawiej, miejmy nadzieję, że producent jeszcze usprawni jego pracę aktualizacjami. Ode mnie zasłużone 8/10.

Dangbei Freedo: 8/10
plusy
  • Design i jakość wykonania
  • Wbudowany akumulator i standardowe złącze USB–C do ładowania
  • Wygodna, obrotowa konstrukcja
  • Bardzo cicha praca wentylatora
  • Zaskakująco dobre nagłośnienie
  • Google TV z certyfikatem Netflix
  • Solidny pilot
  • Niezła jakość obrazu przy przekątnych 60–80 cali
  • Zadowalająca czerń i równomierność oświetlenia
minusy
  • Nieco ślamazarny interfejs
  • Sklep Play z ograniczoną listą aplikacji (niektóre instalowałem ręcznie)
  • Brak osłony na obiektyw
  • Jasność? Przy tej cenie to bardziej cecha