Takiego powerbanku jeszcze nie było. W jego środku płynie ciecz

UGREEN uznał najwyraźniej, że zwykły radiator to za mało. Nowy sprzęt Chińczyków sięga po rozwiązanie znane głównie z wydajnych PC.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Takiego powerbanku jeszcze nie było. W jego środku płynie ciecz

UGREEN wykorzystał niemieckie targi IFA 2026 do pokazania MagFlow Pro Magnetic Power Bank. Mowa o modelu o pojemności 10 000 mAh, który według producenta jest pierwszym magnetycznym powerbankiem wspierającym standard Qi2 i wyposażonym w aktywne chłodzenie cieczą.

Dalsza część tekstu pod wideo

Cena zwala z nóg. W Europie to aż 559 złotych

System CryoPulse wykorzystuje niewielką pompę do wymuszania obiegu cieczy wokół najbardziej nagrzewających się elementów. Wspomagają ją miedziana folia rozprowadzająca ciepło oraz fizyczne rozdzielenie podzespołów odpowiedzialnych za ładowanie. Jest też ThermalGuard, który automatycznie reguluje moc zależnie od temperatury. Co ciekawe, przez niewielkie okienko można obserwować pracujący układ chłodzenia.

Według wewnętrznych testów UGREEN temperatura może być nawet o 10°C niższa, niż w przypadku innych powerbanków magnetycznych w tych samych warunkach. Ma to ograniczać throttling podczas bezprzewodowego ładowania z mocą do 25 W. Producent deklaruje, że w ten sposób iPhone 17 Pro Max osiąga 50% baterii w około 40 minut.

Takiego powerbanku jeszcze nie było. W jego środku płynie ciecz

Przewodowo dostajemy maksymalnie 45 W. Do dyspozycji jest port USB typu C oraz zintegrowany przewód, który pełni również funkcję paska do przenoszenia. Jednocześnie da się zasilać trzy urządzenia. Nie zabrakło również wyświetlacza pokazującego aktualną moc ładowania, poziom energii i liczbę wykonanych cykli. Całość waży 220 gramów.

UGREEN MagFlow Pro wyceniono na 130 euro, czyli około 559 złotych. Tanio więc zdecydowanie nie jest, zwłaszcza przy pojemności 10 000 mAh. Z drugiej strony trudno znaleźć drugi taki powerbank.