Zaczęło się od Dark na Netflix. Ten serial zapowiada się wybornie

Mowa o dwóch serialach, które mają w tytule "Dark" i bazują na motywie podróżowania w czasie. "Dark" od Netflixa i "Dark Matter" ("Mroczna materia") od Apple TV to dwa ambitne science fiction, których obejrzenie nie jest żadną stratą czasu. 

Anna Kopeć (AnnaKo)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Zaczęło się od Dark na Netflix. Ten serial zapowiada się wybornie

Wszystko zaczęło się od "Dark", tego na Netflixie

A teraz krótka przypominajka. Serial "Dark" od Netflixa pozostaje jednym z najbardziej wciągających i kompletnych seriali science fiction ostatnich lat. To niemiecki serial sci-fi z 2017 roku, który był pierwszą oryginalną niemieckojęzyczną produkcją platformy Netflix. 

Dalsza część tekstu pod wideo

To właśnie w nim zaginięcie miejscowego chłopca przypomniało wydarzenie sprzed lat i zmusiło cztery rodziny do poszukiwania prawdy. Historia szybko skręca w stronę podróży w czasie, tajemnic elektrowni atomowej (miejscem akcji jest ciche miasteczko, nad którym góruje elektrownia) i zawiłych powiązań między pokoleniami, w odstępach, co 33 lata. Przedstawienie podróży w czasie w dalszym ciągu uchodzi za majstersztyk, dlatego też niewiele seriali może równać się z "Dark", mimo, że od premiery minęła już niemal dekada. 

Czy "Dark Matter" od Apple TV to ta sama liga science fiction co "Dark"?

"Dark Matter" ("Mroczna materia") od Apple TV dopiero teraz zaczyna wykazywać ogromny potencjał. Przypomnijmy, że drugi sezon tego serialu miał premierę 28 sierpnia 2026 (wielki finał zaplanowany został na 30 października. 

Serial Apple TV został oparty na książce Blake'a Croucha o tym samym tytule. Produkcję czyni wyjątkowym fakt, że pomimo wyczerpania fabuły książki w pierwszym sezonie, serial powrócił z kolejną przygodą (napisaną na potrzeby drugiej serii). A to samo w sobie, jest z reguły dość ryzykownym przedsięwzięciem. 

Ale po premierze pierwszego odcinka widzowie i krytycy są zgodni - serial ma potencjał i zdaje się udowadniać, że w pełni zasługuje na swoje istnienie. Może to jeszcze zbyt wcześnie, aby wyciągać jakieś większe wnioski, ale premierowy odcinek sprawia wrażenie, że sezon drugi może być nawet dużo lepszy od pierwszego (pierwszy skrytykowano za nieco zbyt powolną akcję). I choć czas pokaże, co przyniesie przyszłość, to już można powiedzieć, że ma szansę wkroczyć do tej samej ligi co kultowe "Dark" od Netflixa. Trzymamy zatem kciuki, aby twórcy niczego nie zepsuli.