NVIDIA ma problem z Chinami. Odezwał się w nich patriotyzm
Państwo Środka konsekwentnie uniezależnia się od zachodnich technologii. Najnowsze plany pokazują, że nie są to już tylko puste deklaracje.
DeepSeek planuje wykorzystać co najmniej 160 000 akceleratorów Huawei Ascend 950DT w swoim ogromnym centrum danych powstającym w Mongolii Wewnętrznej. Sprzęt posłuży przede wszystkim do inferencji, czyli obsługi gotowych modeli AI, a nie ich trenowania. Chińczycy nadal korzystają w tym drugim przypadku głównie z rozwiązań NVIDII.
Huawei może nie nadążyć z produkcją
Skala projektu robi wrażenie, ale jego realizacja nie będzie prosta. Huawei ma ograniczone możliwości produkcyjne, głównie z powodu sankcji USA. Do tego dochodzi zainteresowanie innych klientów, dlatego dostarczenie wszystkich układów dla DeepSeek może potrwać ponad rok.
A co oferuje Ascend 950DT? Układ wyposażono w 144 GB autorskiej pamięci HiZQ 2.0 o przepustowości 4 TB/s, podczas gdy komunikacja pomiędzy akceleratorami odbywa się z prędkością do 2 TB/s. Obsługiwane są formaty obliczeń takie jak FP8, MXFP8, MXFP4 oraz HiF8. Niestety, wydajność czy cena jednego akceleratora wciąż pozostają tajemnicą.
Co ciekawe, szef DeepSeek już wcześniej przewidywał taki obrót spraw. Podczas spotkania z inwestorami stwierdził, że "NVIDIA kopie własny grób", a rodzime rozwiązania coraz lepiej radzą sobie z zastępowaniem zachodniego sprzętu. Zarazem też przyznał otwarcie, że pod względem samych układów Huawei nadal pozostaje około dwóch lat za Zielonymi.
Co ważne, nie oznacza to, że NVIDIA przestała być potrzebna w Chinach. Agencja Bloomberg podkreśla, że tamtejsze firmy nadal chętnie kupują jej akceleratory, gdy tylko mają taką możliwość. Zamówienie DeepSeek pokazuje jednak, że ograniczenia eksportowe przyspieszają rozwój lokalnego ekosystemu i coraz większa część obciążeń AI może być w przyszłości obsługiwana bez amerykańskiego sprzętu.