Wszystko wskazuje na to, że przenośny Xbox to będzie padaka
Przenośny Xbox... brzmi to zaskakująco dobrze. W końcu Nintendo ze swoim Switchem i jego następcą zrobiło naprawdę świetną robotę, a gracze chcą móc cieszyć się rozgrywką mobilnie. Rzecz w tym, że szykuje się katastrofa.
Otóż wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią nam, że to nie będzie wcale żaden Xbox, tylko zwykły PC z logo Xboxa na obudowie. No dobrze, nie zwykły, a podobny do konstrukcji jak Lenovo Legion Go, czy sygnowany znakiem Xboxa ROG Ally X. Czyli sprzęt w kształcie konsoli za to z Windowsem na pokładzie, na którym nie zagramy przecież w gry z Xboxa. A skąd takie wnioski?
Przenośny Xbox będzie jak świnka morska: ani świnka, ani morska
Zacznijmy od tego, że następna generacja Xboxa ma zadebiutować w 2028 roku, a przenośny Xbox w 2027 roku. Wypuszczenie rok przed premierą głównej konsoli urządzenia obsługujące gry z wcześniejszej generacji nie ma sensu, bo czemu miałoby to służyć, skoro przyszłe premiery gier już by je omijały? To mocny argument za tym, że będzie to jednak PC w przebraniu konsoli przenośnej, a nie konsola.
Kolejna sprawa: Asus ROG Ally X: przecież ten sprzęt też jest sygnowany logiem Xbox, a jest PC-tem. Powstał w ramach testów we współpracy z Microsoftem i można spokojnie założyć, że ten, jeśli wyda swoje urządzenie to właśnie w tym stylu.
A po co nam ten Xbox?
Co jest złego w urządzeniach tego typu? Zacznijmy od Windowsa 11. System ten ma swoje aktualizacje, procesy w tle, humorki, problemy z usypianiem... czyli to, czego nie oczekujemy od konsoli. Do tego dochodzi jeszcze kwestia wydajności.
Otóż kupując grę na konsolę mamy zawsze pewność, że będzie na niej działać i to całkiem nieźle. No dobrze, czasami zawodzi, ale wtedy wydawca zwykle ją naprawia. A co z grami na Windowsa? Są projektowane właśnie na Windowsa. Jeśli jakiś sprzęt spełnia wymagania i ma ten system, to gra na nim ruszy. Jeśli nie - mówi się trudno, nie zagrasz. Od Xboxa można oczekiwać, że uruchomi wszystkie gry dostępne w jego sklepie. W przypadku Windowsa nie ma nawet co na to liczyć tak jak i na optymalizację gier specjalnie pod przenośnego Xboxa.
Krótko mówiąc: nie ma na co czekać. Interesuje Was taki sprzęt? Już dziś możecie go kupić od wielu producentów. Nie godzicie się na tego typu ograniczenia? Wybierzcie Switcha 2. Przenośny Xbox nie będzie niczym niezwykłym. I nie zrozumcie mnie źle: chciałbym w przyszłym roku móc powiedzieć: pomyliłem się. To prawdziwa konsola z krwi i kości i jest super. Obawiam się jednak, że do tego nie dojdzie.