Gdybym wpadł na taką promkę przed zakupem MacBooka, to miałbym HP

Mimo że kupiłem swojego laptopa jeszcze zanim kryzys rozkręcił się na dobre, to HP OmniBook X Flip, który kosztuje dziś znacznie mniej, pod wieloma względami zjada go na śniadanie. Oczywiście w ramach tej promocji.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Gdybym wpadł na taką promkę przed zakupem MacBooka, to miałbym HP

Promocji, w której kosztuje on jedyne 4299 zł. I tak: nie jest to mało, jak za laptop. Za to śmiesznie mało, jak na to, co ten konkretny model ma do zaoferowania. Przesadzam? Nic z tych rzeczy. Wystarczy przyjrzeć się lepiej jego specyfikacji i wysuwa nam się obraz świetnego laptopa 2 w 1, dla którego dotykowy ekran jest tylko jedną z wielu zalet. 

Dalsza część tekstu pod wideo

HP OmniBook X Flip w śmiesznie niskiej cenie

A skoro wspomnieliśmy już o ekranie, to od niego na dobre zacznijmy. Owszem, jest to panel dotykowy. Jednak o wiele większe wrażenie robi na mnie fakt, że to dotykowy, 16-calowy panel OLED o rozdzielczości 2880 × 1800 pikseli, odświeżaniu 120 Hz, jasności do 500 nitów i 100% pokryciu palety DCI-P3. Ten ekran aż krzyczy, żeby oglądać na nim filmy, czy grać w gry.

A i tu nie jesteśmy na straconej pozycji. Co prawda nie mamy tu dedykowanej karty graficznej. Mamy za to układ AMD Ryzen AI 7 350, który ma zintegrowaną grafikę Radeon 860M. Mowa tu więc o wynikach podobnych do mobilnego GTX 1050. Ot, cudów nie ma, ale wciąż możemy uruchomić wiele starszych tytułów i tych mniej wymagających. 

Zwłaszcza że do dyspozycji mamy 24 GB RAM DDR5 o taktowaniu 8533 MHz. Na dane przeznaczono natomiast 1 TB miejsca. Mamy tu także baterię 68 Wh przy wadze 1,96 kg. Nie zabrakło także konkretnego wyboru portów jak ComboJack, HDMI 2.1, dwóch portów USB-A 3.2 i dwóch USB-C z PD i DP. A to wszystko za jedyne 4299 zł.