El Nino bije rekordy. 2027 r. może być jeszcze gorętszy niż ten rok
Tegoroczne El Niño rośnie w siłę szybciej niż kiedykolwiek wcześniej w historii istnienia tego zjawiska. Klimatolodzy nie kryją zaskoczenia i rysują dość ponurą przyszłość.
Najsilniejsze El Niño od wieku
El Niño to naturalny cykl w Pacyfiku. W jego ramach Tzw. wiatry pasatowe spychają ciepłą wodę w stronę zachodniego Pacyfiku, a gdy słabną, ta woda przesuwa się na wschód i wypływa na powierzchnię, podnosząc temperaturę oceanu na wiele miesięcy. Wpływa to na występowanie chmur i burz w regionie, a stamtąd skutki tych zjawisk rozchodzą się po całym świecie.
Adam Scaife, szef prognoz długoterminowych w brytyjskim Met Office, przyznaje, że nigdy nie widział tak intensywnego sygnału. Jego zespół spodziewa się największego El Niño od ponad stu lat, z odchyleniem temperatury powyżej 3 stopni Celsjusza, czyli tyle co rekordowe El Niño z 2015 roku. Prognozy oparte na danych National Oceanic and Atmospheric Administration mówią nawet o 3,9 stopnia w listopadzie, a sama agencja ocenia na 69 procent szansę, że będzie to najsilniejsze El Niño od 1950 roku.
Skutki widać już dziś. Wyjątkowo sucha pora w Indonezji podsyca pożary, które strawiły setki tysięcy hektarów lasu, a monsun w Indiach przynosi znacznie mniej deszczu niż zwykle. Huragan Lala, który spustoszył Hawaje, zawdzięcza siłę właśnie El Niño , a Brytyjczyków czeka bardzo burzowy listopad. Michelle L'Heureux, szefowa zespołu ds. ENSO w Centrum Prognoz Klimatycznych NOAA, podkreśla, że im silniejsze El Niño, tym wyraźniejsze jego skutki, choć żaden z nich nie jest pewny.
Naukowcy zgadzają się, że globalne ocieplenie wzmacnia wpływ El Niño, bo cieplejsza atmosfera zatrzymuje więcej wilgoci, co potęguje ulewy i pogłębia susze. Mniej jasne jest, czy sama zmiana klimatu uaktywnia silniejsze zjawiska El Niño, choć dowody na to się takżepojawiają. Mike McPhaden, starszy naukowiec w Laboratorium Środowiska Morskiego Pacyfiku NOAA, twierdzi, że cieplejsze wody tropikalne sprawiają, że wiatry napędzające El Niño są bardziej receptywne na zjawiska pogodowe w oceanach, przez co El Niño narasta szybciej. Dane sięgające XIX wieku sugerują, że siła El Niño mogła wzrosnąć o około 10 procent w ciągu stulecia.
To wszystko przełoży się na rekordowe temperatury. Według wyliczeń klimatologów Zeke'a Hausfathera i Andrew Desslera, profesora Texas A&M University, samo El Niño dodaje obecnie 0,3 stopnia Celsjusza do już istniejących od dłuższego czasu trendów globalnego ocieplenia. Przez to wszystko, 2027 rok może osiągnąć 1,76 stopnia Celsjusza powyżej poziomów sprzed epoki przemysłowej.
Jest to ocieplenie na skalę, jaką przewidywano, że osiągniemy dopiero około 2037 roku. Rok 2026 może zostać najgorętszym w historii pomiarów, ale od razu ma szansę go pobić 2027 r., bo ciepło wygenerowane w ramach aktywności El Niño odczuwalne jest z opóźnieniem. Nick Dunstone z Met Office ocenia, że 2027 rok najpewniej zdetronizuje 2024 r. jako najcieplejszy w historii, co potwierdza też dyrektor unijnego programu Copernicus, Carlo Buontempo.
El Niño to zjawisko naturalne i cykliczne, po którym zwykle wraca chłodniejsza La Niña. Tym razem nakłada się jednak na ocieplenie klimatu wywołane przez człowieka, dlatego naukowcy nazywają je zapowiedzią pogody za kilkanaście lat.