Dezorganizuje mózg jak i organizuje go zarazem. Tak działa psylocybina

Podczas mocnego "odjazdu" po psylocybinie mózg zaczyna działać chaotycznie i nieprzewidywalnie. Naukowcy odkryli, że jednak w tym pozornym chaosie wyłania się ogromny porządek.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Dezorganizuje mózg jak i organizuje go zarazem. Tak działa psylocybina

Zatarta granica "ja" i świata zewnętrznego

Psychodeliki mogą zetrzeć granicę między nami a światem, dając poczucie jedności ze wszystkim dookoła. Nowe badanie w "Nature" pokazuje, co dokładnie dzieje się wtedy w mózgu.

Dalsza część tekstu pod wideo

Psylocybina to substancja czynna z grzybków halucynogennych. Sprawia, że dwie osobne sieci neuronów odpowiedzialne za nas (jedna sieć) i za otoczenie (druga sieć), zaczynają działać razem.

Autorem badania jest Devon Stoliker, neuronaukowiec z Monash University w Australii zajmujący się modelowaniem mózgu. Według niego to biologiczne wytłumaczenie, dlaczego doznania po psychodelikach bywają bardzo spójne i "ułożone".

Podczas "haju" aktywność mózgu robi się bardziej przypadkowa. Neurony przestają być ze sobą zsynchronizowane, a między obszarami mózgu powstają nowe połączenia, a rozbijane są te już wcześniej istniejące To może tłumaczyć, dlaczego psylocybina bywa pomocna w terapii zaburzeń psychicznych.

Jest w tym paradoks. Mózg robi się bardziej chaotyczny, a mimo to wiele osób czuje spójność doznań. Zespół Stolikera znalazł odpowiedź w ukrytym porządku, widocznym u osób, których świadomość zmieniła się najmocniej.

Do badania zaproszono 62 dorosłych bez doświadczenia z psychodelikami. Ich mózgi skanowano podczas odpoczynku, medytacji czy oglądania filmu. Wielu z nich doświadczyło stanu jedności, który badacze nazwali "zanurzeniem". Jedna z osób opisała to następująco: "Całkowicie zlałem się z otoczeniem. Czułem jakby nic nie istniało poza mną albo jakbym był integralną częscią czegoś większego".

Analiza pokazała, że obszary odbierające bodźce z otoczenia działały w oderwaniu od reszty mózgu. Z kolei obszary odpowiedzialne za złożone myślenie współpracowały mocniej. Zdaniem Stolikera to zjawisko jest przesunięciem równowagi na korzyść procesów wewnętrznych.

Następnie badacze przeanalizowali mózg każdego uczestnika za pomocą uczenia maszynowego i algorytmów samodzielnie wyszukujących wzorce w danych.

U osób z mniej intensywnymi doznaniami aktywność mózgu bardzo różniła się od innych badanych, nawet jeśli wykonywali te same czynności. U osób z silnym poczuciem jedności aktywność mózgu była za to bardzo podobna w tej grupie, a każda czynność miała bardzo silnie zarysowany schemat aktywności mózgu, który był praktycznie jednakowy w tej grupie badanych.

To tłumaczy, dlaczego kontekst tak mocno wpływa na doznania. Współautor badania Adeel Razi (także neuronaukowiec) zauważa, że to może pomóc zrozumieć, czemu ten sam narkotyk działa różnie na różne osoby.

Zdaniem Stolikera odkrycie ma też wymiar filozoficzny. Podział między nami a światem jest aktywnie utrzymywany przez mózg. Psychodeliki nie tyle tworzą złudzenie poczucia jedności, co chwilowo wyłączają mechanizmy podtrzymujące to rozgraniczenie.

Naukowiec twierdzi, że być może owe złudzenie jest domyślnym stanem naszego mózgu, który sztucznie rozgranicza poczucie naszego istnienia i otaczającego nas świata. Natomiast psylocybina niszczy tę iluzję i oferuje nam ograniczony czasowo wgląd w szerszy obraz rzeczywistości.