GPD Win Max 3 to jeden z ostatnich faktycznie małych laptopów
Era netbooków i mniejszych ultrabooków dawno już za nami. Ze świecą szukać urządzeń z ekranami 12 cali, a co dopiero jeszcze bardziej kompaktowymi. A gdy już znajdziemy taki sprzęt, okazuje się, że to jakiś odpad z innej epoki. GPD Win Max 3 to jednak piękny wyjątek dla tej reguły.
Nie wiem dla kogo jest GPD Win Max 3, ale dla mnie na pewno
Cena od 1750 dolarów. No nie róbmy sobie żartów ktoś powie... Jednak zastosowana specyfikacja w połączeniu z obecnymi realiami rynkowymi i ekstremalną miniaturyzacją sprawiają, że cóż – tak to już musi wyglądać.
Podstawowa wersja Win Max 3 to potężna maszyna z układem Ryzen AI Max+ 388 APU, 32 GB pamięci RAM i dyskiem SSD 1 TB. Porównując te parametry z bezpośrednią konkurencją, wysoka cena nabiera sensu. Dla przykładu: sprzęt Ayaneo Next 2 z nieco słabszym procesorem startuje od 1799 dolarów, a konkurencyjny OneXPlayer X2 Mini Pro w zbliżonej konfiguracji to wydatek rzędu bagatela 2499 dolarów.
Trzeba też pamiętać, że GPD Win Max 3 to pełnoprawny, ultramobilny komputer osobisty, a nie tylko konsola przenośna. Wyposażono go w fenomenalny, 9,06-calowy ekran AMOLED 2400 x 1504 px, z odświeżaniem 165 Hz, rysikiem, 10–punktowym multi–touchem i 150% pokryciem sRGB oraz 105% DCI–PC, a do tego pokryty jest wytrzymałym szkłem Gorilla Glass 6. generacji.
Obok gamingowych kontrolerów mamy też pełną klawiaturę, wymienną baterię (kto jeszcze o nich pamięta?), a wśród złączy znalazło się nawet pełnowymiarowe HDMI. Jeśli dla kogoś podstawowa wersja to za mało, za 2246 dolarów dostanie wariant 64 GB RAM + 2 TB SSD, a dla miłośników maksymalizacji jest też opcja ze 128 GB RAM i 2 TB SSD oraz Ryzen AI Max+ z pełnym 395 APU... za 3499 dolarów.
Do zakupu jednego z urządzeń GPD zbieram się od przeszło dekady i wciąż patrzę na te komputery z wielkim apetytem. Jednak przy obecnych cenach raczej obejdę się smakiem.