Discord przestanie być ciężkim, RAM-ożernym mułem
Discord to jedna z tych aplikacji, która jest znacznie cięższa, niż być powinna. Na szczęście jego twórcy porzucają aplikację zbudowaną na Electronie i przechodzą na Rust.
Electron to bardzo popularny framework, jeśli chodzi o budowanie aplikacji. I nic w tym dziwnego: dzięki znajomości HTML i JavaScript można stworzyć naprawdę użyteczne narzędzie. Szybko, łatwo i wygodnie. Problem w tym, że będzie ono ciężką, zasobożerną kobyłą. Dobrym przykładem jest tu Discord, który potrafi pożreć nawet 4 GB RAM. Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak narzekanie na coś mało istotnego: mało RAM? To sobie dokup, jest tani jak woda. Jednak dziś ludzie liczą się z każdym GB.
Discord robi się leciutki
Zacznijmy od wyjaśnienia: co jest nie tak z Electronem? No cóż, w dużym uproszczeniu aplikacje napisane z wykorzystaniem Electrona przypominają nieco strony internetowe. Z tą różnicą, że zamiast znajdować się w sieci, ich pliki przechowywane są na naszym dysku. Interfejs wyświetla zaszyty w aplikacji silnik Chromium, a za obsługę funkcji systemowych odpowiada m.in. środowisko Node.js. W praktyce oznacza to, że nawet stosunkowo prosta aplikacja może potrzebować sporo zasobów, w tym pamięci operacyjnej.
Z tego też powodu twórcy Discorda postanowili porzucić Electron i przejść na Rust. Ten co prawda też pozwala na korzystanie z JavaScript i HTML, ale pod spodem nie działa to już jak aplikacja webowa odpalana lokalnie na komputerze, a natywne oprogramowanie w ramach frameworku Tauri. Jednak Discord poszedł o krok dalej i postawił na całkowicie natywną aplikację napisaną w Rustcie. Efekt? Wedle wewnętrznych testów zużycie RAM spadło do 290 MB.
Możliwe więc, że obecny kryzys pamięci przyniesie także coś dobrego: optymalizacja i tworzenie lekkich aplikacji znów stają się modne.