Sony nęci sentymentem. MDR-3R to powrót do przeszłości, ale z USB-C

Firma Sony wprowadziła na rynek słuchawki dla miłośników retro i stylu lat 80. MDR-3R wizualnie niemal nie różnią się od legendarnych słuchawek MDR-3 z 1979 roku, mają jednak mikrofon i złącze USB-C.

Lech Okoń (LuiN)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Sony nęci sentymentem. MDR-3R to powrót do przeszłości, ale z USB-C

Łezka w oku się kręci

Słuchawki zachowują charakterystyczne wzornictwo pierwowzoru, w tym kultowe niebieskie i pomarańczowe poduszki nauszników, które pozwalają dostosować wygląd urządzenia do indywidualnych preferencji i nastroju. Do oryginalnej stylistyki nawiązują również opakowanie oraz instrukcja obsługi.

Dalsza część tekstu pod wideo
Sony nęci sentymentem. MDR-3R to powrót do przeszłości, ale z USB-C

Do działania nie potrzebują skomplikowanego parowania, specjalnych aplikacji ani aktualizacji - podpinamy przewód USB-C do telefonu i działają. Zastosowano w nich przetworniki 23 mm na kształt tych z pierwowzoru i ciepłą sygnaturę dźwiękową sprzed lat, ale ze współczesną rozdzielczością dźwięku i detalicznością.

Sony nęci sentymentem. MDR-3R to powrót do przeszłości, ale z USB-C

Dodatkową gratką jest limitowana edycja Stranger Things, która oprócz nadruku na pałąku (tym razem czarnym) oferuje gąbki w korach czarnym i czerwonym. Nie jest to przypadkowa kolaboracja, bowiem motyw Walkmana i oryginalnych słuchawek Sony był dość mocno eksponowany w kultowym serialu Netfliksa.

Ceny umiarkowane

Za standardowy wariant w Polsce przyjdzie nam zapłacić 249 zł, zaś edycja Stranger Things wyceniona została na 299 zł. Nie są to najtańsze słuchawki przewodowe na rynku, natomiast niewątpliwie bardzo stylowe.