Kolejny genialny pomysł Microsoftu. Zamiast kontrolera smartfon

Xbox uznał, że niska popularność grania w ich chmurze na telewizorach wynika z tego, że gracze nie mają kontrolerów. Dlatego mają stać się nimi ich smartfony.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Kolejny genialny pomysł Microsoftu. Zamiast kontrolera smartfon

Podejście Microsoftu jest bardzo proste: nie zagrasz w nic na telewizorze, bez pada. A to oznacza, że nawet jeśli masz dostęp do chmury Microsoftu, to nie skorzystasz. A przecież jest masa graczy mobilnych, którzy grają na smartfonach bez kontrolerów. Gdyby więc zamienić smartfon w kontroler, a gry prezentować na telewizorze to zyskujemy najlepszy duet gamingowy pod granie w chmurze Xboxa. Tyle.... że nie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Smartfon jako kontroler

Zacznijmy od tego, jak ma to działać, a potem wyjaśnijmy, czemu to nie ma sensu: otóż smartfon ma stać się kontrolerem nie poprzez dedykowaną aplikację, a dzięki stronie mobilnej, na której zależnie od uruchomionego tytułu będą uruchamiały się różne konfiguracje klawiszy, tak, żebyśmy mieli pod ręką to, co jest nam w danej chwili potrzebne. Brzmi super, naprawdę.

Problem w tym, że gra wyświetlająca się na telewizorze sprawi, że będziemy patrzeć na telewizor. Nie na smartfon. Tym samym granie będzie przypominało raczej próbę bezwzrokowego pisania SMS-ów. Owszem, w czasach klasycznych telefonów z klawiaturą fizyczną było to banalnie proste. Dziś, kiedy nie czujemy klawiszy pod palcami, jedynym punktem odniesienia są nasze oczy. Oczy, które będą zwrócone na telewizor. 

I gdyby jeszcze był to klasyczny widok pada od Xboxa, to może z czasem co bardziej uparci jakoś by się tego nauczyli. Nie byłoby to łatwe, ale jednak możliwe. Tyle że kontroler ma być dostosowany do danej gry. To oznacza, że trzeba będzie wyrabiać pamięć mięśniową do klikania na pozbawionym jakichkolwiek różnic w fakturze, idealnie płaskim i gładkim ekranie do każdej gry z osobna. 

Wątpie, czy dodanie takiego urozmaicenia sprawi, że gry w chmurze Microsoftu nagle staną się, chociażby odrobinę bardziej popularne na telewizorach. Rozwiązanie to jest równie pomysłowe, jak drukowanie książek alfabetem Braille’a na płaskich kartkach z wykorzystaniem tradycyjnego tuszu.