Jeden mandat wzrośnie 6-krotnie, ale kierowców powinno to ucieszyć
Na pierwszy rzut oka, powodów do radości nie ma, mandaty na stacjach paliw mają urosnąć i to sześciokrotnie. Taki jest plan Ministerstwa Sprawiedliwości. Ale paradoks polega na tym, że cała ta zmiana powinna ucieszyć kierowców. O co dokładnie chodzi?
Szykują nowy mandat. Ma chronić kierowców
I to przed oszustwami. Cała sprawa zaczęła się od tego, że dwa lata temu, w Polsce, został odkryty proceder, w ramach którego dystrybutory tankowały do baku mniej paliwa niż pokazywał ekran. Tego typu zabieg był w rzeczywistości oszustwem, który praktykowali niektórzy właściciele punktów. Nieprawidłowe odmierzanie paliwa jest bowiem wykroczeniem, ale problem tkwi w karaniu za tego typu postępowanie. A przecież nieuczciwemu sprzedawcy paliwa, należy się mandat. I to wysoki.
Wyższy mandat za nieprawidłowe odmierzanie paliwa
Kodeks, niestety, jest nieco przestarzały i nie zmienił się od 2003, jeśli chodzi o tę konkretną kwestię. Co za tym idzie, stawki mandatu są nieadekwatne do wykroczenia. Na dzień dzisiejszy, maksymalny mandat za nieprawidłowe odmierzanie paliwa to kwota 500 zł.
Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiło wziąć się za aktualizację kwoty mandatu. Chodzi o to, aby kara stała się bardziej dotkliwa. Ma ona wzrosnąć aż sześciokrotnie i wynieść do 3000 złotych
Czy to dużo, czy mało - tu można dyskutować. Jedno jest pewne, byłby to zauważalny wzrost po 23 latach. Rada Ministrów właśnie przyjęła projekt ustawy. Po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw, nowe ustalenia wejdą w życie w ciągu 30 dni.