Donald Trump szokuje. Zapowiedział powołanie... cara

Donald Trump coraz więcej uwagi poświęca tzw. sztucznej inteligencji. Prezydent USA wyraźnie dał już do zrozumienia, że nie zamierza hamować jej rozwoju. A kilka dni temu zapowiedział powołanie… "cara od AI".

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Donald Trump szokuje. Zapowiedział powołanie... cara

Rezydent Białego Domu przemyśleniami na temat SI podzielił się za pośrednictwem platformy Truth Social. W obszernym wpisie nie wyrażał obaw o zbyt szybki i niekontrolowany rozwój tej branży. Wręcz przeciwnie – stwierdził, że takie obawy są szwindlem i przypominają np. strach przed zmianami klimatycznymi. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Branża SI nie potrzebuje nadzoru i bezpieczników

W ostatnich tygodniach uaktywnili się decydenci kilku firm związanych z tworzeniem sztucznej inteligencji. Stwierdzili oni, że dynamiczny rozwój sektora staje się niebezpieczny, że grozi to utratą kontroli nad nową technologią. Wezwali do spowolnienia prac i większej przejrzystości w zakresie poczynań poszczególnych firm. 

Jedni przyklasnęli tym pomysłom, inni odnieśli się do nich bardzo krytycznie. W tej drugiej grupie znalazł się m.in. prezydent USA. Donald Trump stwierdził wprost, że ograniczanie rozwoju amerykańskich firm na polu SI to prezent dla Chińczyków. Trump w swoim stylu ogłosił, że SI wystarczy jeden bezpiecznik – silny i mądry prezydent. Czyli on sam.

Trump zapowiada powołanie cara od SI

Okazuje się jednak, że lokator Białego Domu nie chce już samotnie czuwać nad rozwojem sektora. Za pośrednictwem Truth Social zapowiedział utworzenie "sił AI" na wzór sił kosmicznych USA. Mowa zatem o jednostce o charakterze militarnym. To jednak nie koniec – powołany ma być "car od AI". Kandydaci na to stanowisko mogą się zgłaszać, wymagane jest wysokie IQ.

Dobry car ma pomagać, a nie kontrolować

W błędzie zapewne są ci, którzy myślą, że przyszły car zajmie się dokręcaniem śruby korporacjom z tego rynku. On ma dbać o graczy z branży, wspierać ich, bo obserwujemy kolejną rewolucję przemysłową. Przewodzenie stawce w tym przypadku oznacza nie tylko zyski gospodarcze, ale też polityczne. W teorii pozwoli to USA utrzymać dominację nad innymi krajami. 

Kto wie, może Donald Trump za kilka dni pójdzie o krok dalej i stwierdzi, że najlepiej, by owym carem został któryś z modeli SI? W końcu to one powinny wiedzieć najlepiej, czego potrzebują...