Japończycy nie mają takich problemów w branży gier. Oto, dlaczego

Branża gier przeżywa teraz trudne chwile. Jednak jak się okazuje, nie wszędzie deweloperzy borykają się z takimi problemami. Jeden z ekspertów wyjawił, dlaczego w Japonii nie doszło do masowych zwolnień.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Japończycy nie mają takich problemów w branży gier. Oto, dlaczego

Szefostwo zarabia o wiele mniej

Amir Satvat, były dyrektor rozwoju Tencent Games w niedawnym wywiadzie dla magazynu Edge, podzielił się przemyśleniami o kryzysie branży gier, który uwidacznia się w zupełnie inny sposób na całym świecie. Podjął przede wszystkim temat tego, dlaczego nie wszędzie deweloperów dotknęły masowe zwolnienia.

Dalsza część tekstu pod wideo

Satvat pisał niedawno na LinkedIn, że obecna sytuacja jest równie zła co sławetny krach z roku 1983 - szczególnie dla osób z branży w USA i Zachodniej Europie ze studiów "AAA".

Z kolei rozmawiając z Edge Magazine wyjawił, dlaczego w Japonii udało się tego problemu uniknąć. "W Konami czy Capcomie wskaźnik retencji pracowników (stabilność kadr - przyp. red.) to ponad 97%." - powiedział były pracownik Tencent.

"Z tego, co się orientuję, japońskie zespoły deweloperów są znacznie mniejsze i zarządzane w elastyczniejszy i bardziej bezpośredni sposób" - kontynuował w wywiadzie. Satvat dodał również, że Japończycy nie dali się pogrążyć obsesji gier-usług ani nie pozwolili swoim ekipom rozrosnąć się do 500 członków. Jest jeszcze jeden istotny czynnik, który podkreślił - pensje kadry menedżerskiej. "Są to nadal świetne pieniądze, ale nie 30 milionów dolarów, tylko 2-3 mln". - dodał.

Pensje japońskich deweloperów są również znacznie niższe niż w USA czy Europie Zachodniej. Dane z 2019 r. wskazywały, że Japończycy w branży zarabiali rocznie 37 tys. dolarów, podczas gdy raport GDC Salary z 2025 pokazywał, że średnia w gamedevie to 142 tys. dol. Oczywiście porównanie to nie jest idealne, bo jest odstęp 6 lat między tymi danymi, ale pokazuje mimo wszystko jakiś trend.

Satvat szacuje, że branża wciąż się rozwija i oferuje nowe stanowiska, ale w tempie, które ledwo amortyzuje odpływ kadr i blednie w porównaniu z wzrostem zatrudnienia w gamedevie pod koniec lat 2010.

Ostatecznie były pracownik Tencent skwitował obecną sytuację następująco:"Trudno mi wyobrazić sobie scenariusz, w którym branża ostatecznie nie skurczy się".