Plecak ucieczkowy? A po co to komu? Mieszkańcy Strzelna się przekonali
W centrum Strzelna doszło do przewrócenia się ciężarówki przewożącej niebezpieczne chemikalia. W związku z tym zamknięto pobliskie szkoły i ewakuowano mieszkańców pobliskiej kamienicy.
Do incydentu doszło 3 listopada o godzinie 3:15. W związku z tym postanowiono ewakuować 29 osób z pobliskiej kamienicy, które musiały spędzić noc w szkole podstawowej oddalonej od miejsca zdarzenia. I chociaż na szczęście nie doszło do uszkodzenia żadnego opakowania z substancjami chemicznymi, to akcja trwała aż do 9:30. Gdyby doszło do skażenia, całość znacznie by się przeciągnęła.
Plecak ratunkowy jest właśnie na takie sytuacje
Ile razy piszę o plecakach ratunkowych, to w komentarzach pojawia się multum wpisów mówiących, że w razie wojny plecak nam nie pomoże. I tu mam do takich osób pytanie: czy w Strzelnie doszło do ataku? Czy wybuchła tam wojna? No nie. A czy konieczna była ewakuacja mieszkańców konkretnej kamienicy, którzy zostali wyrwani ze snu w środku nocy i przetransportowani gdzieś, gdzie nie ma ani łóżek, ani pościeli? Oczywiście, że tak.
A czy ich komfort uległby poprawie, gdyby na miejscu mieli rzeczy osobiste i ubrania na zmianę, oraz zapas wody, jedzenia i gotówki? Również tak. Zwłaszcza gdyby się okazało, że doszło do skażenia i do domu wrócą nie za kilka godzin, a za kilka dni. Plecak ewakuacyjny, jak sama nazwa wskazuje, ma być pomocny w trakcie ewakuacji. Kiedy trzeba szybko opuścić dom lub mieszkanie właśnie w przypadku skażenia chemicznego, czy innych pilnych sytuacji, jak pożar. Wybuch wojny i konieczność uciekania z domu to tylko jeden z przykładów wykorzystania takiego plecaka, a nie jego jedyny, czy nawet główny cel.