Czekam na to w Mapach Google, chociaż idzie się załamać
Mapy Google wprowadzają przydatną nowość. Jednak tym razem cieszę się, że przynajmniej na razie nie w Polsce, bo można by się załamać.
Google poinformował o udostępnieniu nowej funkcji dla użytkowników w Wielkiej Brytanii. Chociaż to przydatna zmiana i na pewno skorzystaliby z niej też Polacy, to jednak trochę się cieszę, że u nas jej zabraknie. Jakbym zobaczył te liczby na ekranie, to pewnie bym się załamał.
Załamka w Mapach Google
Od teraz użytkownicy Map Google w Wielkiej Brytanii mogą bezpośrednio w aplikacji sprawdzać ceny paliw na pobliskich stacjach. Te pobierane są z systemu Fuel Finder, który ma 99-procentowe pokrycie danych dla całego kraju. To dlatego, że stacje paliw mają obowiązek wprowadzać do niego aktualne dane o cenach.
W ten sposób użytkownicy Map Google mogą z łatwością sprawdzić, gdzie najtaniej zapłacą za paliwo. To szczególnie istotne w ostatnim czasie, gdy ceny wystrzeliły w kosmos w związku z kryzysem energetycznym, wywołanym przez konflikt na Bliskim Wschodzie.
Taka funkcja z pewnością przydałaby się również w Polsce. Jednak nie oszukujmy się - zobaczenie kosmicznych cen, nawet po obniżkach rządu, byłoby dość bolesnym doświadczeniem.