Gandalf z solową ekranizacją swojej historii? Potencjał jakich mało
Gandalf zawsze budził wielkie zainteresowanie wśród fanów "Władcy Pierścieni". Niezależnie od tego, którą część ekranizacji dzieł J. R. R. oglądaliśmy, jego postać pojawiała się praktycznie w każdej. Ale mimo tego faktu, jego historia praktycznie jest nieznana.
Gandalf - zasługuje na odrębną ekranizację
I to jak mało kto. Jest to jedna z najstarszych istot w Śródziemiu, więc dekady, które obejmują "Hobbit" i "Władca Pierścieni" to zaledwie niewielki ułamek jego historii. Jest tu zatem ogromny potencjał.
W przygodach Froda i Bilba, Gandalf jest siwym i tajemniczym czarodziejem. W filmach "Władca Pierścieni" nigdy nie wspomina się o tym, że w rzeczywistości jest on nieśmiertelną, zmiennokształtną anielską istotą z Valinoru (Nieśmietelna Kraina), zwaną Mają. To jak stał się tym, kogo kojarzymy z Sir Ianem McKellenem, to osobna historia. Okazuje się, że istnieją zapierające dech w piersiach wątki literackie między historią Gandalfa a tym, co ukazuje "Władca Pierścieni" i zdecydowanie warto by je było kiedyś pokazać na ekranie jako odrębną opowieść.
Nie obyło się jednak bez problemów. "Pierścienie Władzy" rościły sobie prawo do tej historii, co na jakiś czas ograniczyło możliwości, ale tylko namieszały w tym wątku.
Aktor Ian McKellen oficjalnie potwierdził, swój powrót do roli, jeśli będzie trzeba. Na razie, zamiast solowego filmu, losy Gandalfa zostaną rozwinięte w filmie "Władca Pierścieni: Polowanie na Golluma", którego premiera została zapowiedziana na 17 grudnia 2027.