Tim Sweeney musi zjeść żabę. Epic Games się ugina na rzecz SteamOS
Nadchodzą dobre wieści dla użytkowników SteamOS. Wkrótce ich system zyska oficjalną obsługę kolejnego ze sklepów z grami cyfrowymi.
Epic Games Launcher na SteamOS
Firma Tima Sweeneya wreszcie się ugięła i postanowiła przestać walczyć ze Steamem, a wręcz go otwarcie zaakceptować. Już wcześniej, bo w sierpniu 2026 r., Epic Games zapowiedział, że wprowadzi swój Epic Games Launcher na Linuxa, a wersja beta aplikacji trafiła tam 14 października 2026 r. Natomiast teraz Epic zapowiedział, że będzie wspierał tak dużo dystrybucji Linuxa, jak to tylko możliwe. Dyrektor ds. komunikacji Epic wspomniał wprost, że jedną z obsługiwanych wersji Linuxa będzie SteamOS. To pierwszy raz, gdy Epic otwarcie wspomniał o wspieraniu SteamOS, czyli systemu który mamy na Steam Decku i Steam Machine.
Wydanie natywnej aplikacji na SteamOS oznaczałoby prostszy dostęp do biblioteki gier, a tym samym powstałaby alternatywa dla obecnych narzędzi takich, jak Heroic Games Launcher. Nie wiemy jednak, jak dokładnie launcher od Epica będzie się zachowywał w trybie gry oraz w jaki sposób będzie rozwiązane uruchamianie gier windowsowych. W obecnej wersji beta Epic Games Launcher na Linuxa, pobierana jest warstwa translacyjna GE-Proton.
Gdy ukaże się już finalna wersja Epic Games Launcher, firma planuje wydać na niego Fortnite, ale musi ukończyć pracę nad mechanizmem Easy Anti-Cheat v2 na Linuxa. Aby został on sfinalizowany potrzebuje kilku funkcji, w tym mechanizmu podpisywania cyfrowego jądra systemu, Secure Boot i paru innych funkcji bezpieczeństwa. W tym momencie Steam Deck nie spełnia wszystkich tych warunków, więc raczej jego posiadacze najpierw doczekają się Epic Games Launchera niż Fortnite'a.
Sytuacja z Epic i SteamOS jest o tyle przewrotna, bo firma była bardzo przeciwna Linuksowi i ignorowała Steam Decka. Choć miała się za "czempiona" otwartego rynku walcząc ze sklepami Google i Apple, to w tym temacie wyszła na hipokrytów. Obecne działania firmy jednak pokazują, że Linux oraz SteamOS to zbyt duża część rynku, aby móc sobie pozwolić na ich zignorowanie.