Nowy "Władca Pierścieni" to całkowite wyrwanie drzwi z zawiasów. Gotowi?
Trzeci sezon "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" wyznacza zupełnie nowy kierunek serialu. Trzeci sezon wskoczy na platformę Prime Video już 11 listopada. Wtedy wszyscy przekonamy się na własne oczy, czy decyzja o zmianie była trafiona.
"Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" trzeci sezon
Już na samym początku na widzów czeka gigantyczna zmiana. Wraz z rozpoczęciem nowego sezonu, nastąpi pięcioletni przeskok czasowy po finale drugiej części Pierścieni Władzy. Śródziemie ogarnęła wojna, a armie Saurona (Charlie Vickers) podbiły znaczną część krainy. Co najgorsze, złoczyńca jest już zaledwie o krok od stania się najpotężniejszym władcą, gorliwie bowiem pracuje nad wykuciem Jedynego Pierścienia. W serialu nie zabraknie też rozmaitych krasnoludów, elfów oraz czarodziejów, którzy także chcą pogrążyć słynne Śródziemie w całkowitym mroku.
Showrunner Patrick McKay wytłumaczył, że cały ten przeskok czasowy był konieczny. Wynikał z faktu, że twórcy chcieli wrzucić widza w zupełnie nowy punkt wyjścia. Seriale, w których przeskok czasu jest zabiegiem filmowym, cieszą się na ogół sporym uznaniem ze strony widzów. Taki zabieg zastosowano także w słynnym serialu "Silos", co wyszło mu na dobre.
Naszym celem w trzecim sezonie jest całkowite wyrwanie drzwi z zawiasów. Jesteśmy naprawdę dumni z pierwszego i drugiego sezonu, ale... dla teraz, w pewnym sensie, rozpoczynamy zupełnie nową historię. To przełomowy moment w serialu.