Ten serial Netflixa będzie na ustach wszystkich. Inny niż "Lalka"
Netflix najwyraźniej pokochał adaptacje wielkich dzieł literackich. Tych kostiumowych. Po sukcesie "Lalki" i "Na Wschód od Edenu" platforma uraczy nas swoją wersją "Dumy i uprzedzenia". Czy sięganie po klasykę to przepis na hit?
"Duma i uprzedzenie" w wersji Netflixa
Platforma właśnie wypuściła finałowy zwiastun swojego najnowszego serialu kostiumowego. Tym razem, na tapetę wzięła flagowe dzieło Jane Austin - "Duma i uprzedzenie". Już 3 grudnia, w serwisie Netflix pojawi się serialowa adaptacja tej słynnej książki. Idealny moment, aby zasiąść przed telewizorem i delektować się tym co doskonale znamy.
Wracamy do tej książki, bo odnajdujemy w niej odbicie własnych serc.
Jeśli dodamy do tego wspaniałą scenografię, kostiumy i obsadę z Jackiem Lowdenem, to mamy przepis na hit. Choć w przypadku "Dumy i uprzedzenia" można mówić o klasyce, w której widz nie ma co liczyć na szybką akcję i sensację. To prawdopodobnie będzie dzieło dla smakoszy tego typu literatury i dla fanów nieco wywrotowej "Tej innej siostry Bennet".
A jednak to nie będzie druga "Lalka"
Netflix jest znany ze swobodnego i niekiedy obrazoburczego podejścia do kanonu literatury. Ale tym razem, podszedł do tematu bardzo klasycznie. Wiadomo, że miniserial będzie składał się jedynie z sześciu odcinków. Ale o miłości będzie naprawdę dużo - jego twórcami są reżyser Euros Lyn ("Heartstopper") oraz scenarzystka Dolly Alderton ("Wszystko, co wiem o miłości").