Ten serial sci-fi Netflixa jest tak aktualny, że nie powinien się kończyć
To niewiarygodne, ale serial, o którym mowa, liczy sobie już 33 odcinki. I co najważniejsze, wciąż zasługuje na uznanie. Mowa o genialnym "Czarnym Lustrze", którego 8. sezon jest już w produkcji.
"Czarne Lustro" bardzo dobrze się "starzeje"
Nie da się dzisiaj zignorować faktu, że serial "Czarne Lustro" staje się coraz bardziej aktualny. I to z dnia na dzień. Seriale science fiction, co prawda mają przedstawiać nasz świat w przyszłości, ale tutaj większość tego, co pokazuje seria, stała się już rzeczywistością. Urok tego serialu polega na tym, że wyjątkowo trafnie przewidział wiele kwestii - od osiągnięć ludzkich do ich najbardziej koszmarnych lęków.
Jedna cecha, która wybija się najbardziej to fakt, że serial ten wyjątkowo cynicznie patrzy na nasze ludzkie uzależnienie od technologii. I dlatego też, mimo rozmaitego poziomu różnych odcinków, to jednak w dużej mierze do nas trafia.
8. sezon serialu. Czy to będzie oznaczało koniec?
8. sezon nie powinien być końcem "Czarnego Lustra". Jest już w produkcji i można się spodziewać jego premiery w 2027 roku. Nie wiadomo też, czy Netflix na tym nie poprzestanie. A byłoby szkoda, bo trzeba zaznaczyć, że zarówno "Czarne Lustro", jak i "Miłość, śmierć i roboty" to dwa najbardziej ambitne i eksperymentalne seriale dostępne obecnie na platformie. Trzeba docenić, że choć niektóre odcinki mogą wydawać się zbyt wtórne, to jednak "Czarne Lustro" wciąż przesuwa granice science fiction. I dlatego też, wciąż potrzebujemy ich więcej i więcej.