Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Zautomatyzowane odkurzacze stały się nieodłącznym elementem nowoczesnego mieszkania, stale podnosząc poprzeczkę w kwestii samodzielnego dbania o czystość. Niedawno na polskim rynku zadebiutował prawdziwy gigant w tej kategorii – Dreame X60 Pro Ultra Complete.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Od dłuższego czasu moim podstawowym odkurzaczem jest Dreame X50 Ultra, który uważam za sprzęt doskonały. Świetnie spełnia swoje zadania i utrzymuje podłogi w nienagannym stanie, a dodatkowo po małej modyfikacji dało się go na stałe podłączyć do bieżącej wody i kanalizacji.

Dalsza część tekstu pod wideo

Niedawno na rynku pojawiła się seria X60. Miałem już okazję zapoznać się ze standardowym modelem Dreame X60 Ultra, który przyniósł sporo usprawnień, jednak nie aż tyle, żeby uzasadniać przesiadkę z X50. Poza tym, w Polsce wciąż niedostępny jest zestaw umożliwiający podłączenie stacji ładująco-czyszczącej z wodociągiem i kanalizacją. Ten z X40 Ultra, pasujący do X50 Ultra, tu już nie działa.

Gdy w moje ręce trafiła najnowsza, topowa wersja Dreame X60 Pro Ultra Complete, byłem ciekaw, czy dopisek "Pro" oznacza duży przeskok technologiczny. Różnic względem „zwykłej” Ultry jest sporo, a niektóre z nich całkowicie zmieniają sposób, w jaki urządzenie porusza się po domu. Więcej informacji znajdziesz w poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)
Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Najważniejsze parametry techniczne:

  • Kolorystyka obudowy: głęboka czerń z eleganckim wykończeniem i złotymi dodatkami (stacja dokująca),
  • Moc ssąca: do 42 000 Pa (silnik Vormax),
  • Nawigacja i czujniki: sztuczna inteligencja OmniSight System 3.0 (kamery ze światłem strukturalnym 3D i aktywnym doświetleniem),
  • Pokonywanie barier (ProLeap): pojedyncze przeszkody do 5,2 cm, schodki i podwójne progi do 10 cm,
  • Innowacje w mopowaniu: system Thermal Deep Mop (podgrzewanie wody do 40°C, 280 obrotów na minutę, siła docisku 15 N),
  • Moduły wysuwane: technologia Dual UltraExtend Arm (pad myjący wysuwany na 18 cm, boczna miotełka na 12 cm),
  • Konstrukcja szczotek: podwójna rolka HyperStream Detangling DuoBrush 2.0 (mechanizmy Deep Slap i Power-Lift),
  • Stacja ładowania i czyszczenia: w pełni zautomatyzowana baza PowerDock wspierająca szybkie ładowanie (PowerMaster 11A),
  • Zasilanie: akumulator o pojemności 5000 mAh, do 165 minut pracy.
  • Kompatybilność: aplikacja Dreamehome, standard Matter, Apple Home, Amazon Alexa, Google Home, Siri.

Udoskonalone zawieszenie i skuteczniejsze pokonywanie barier

Wizualnie Dreame X60 Pro Ultra Complete czerpie z tych samych, sprawdzonych rozwiązań konstrukcyjnych co „standardowy” X60 Ultra. Urządzenie zachowało bardzo pożądany, niski profil. Wieżyczka z laserem skanującym potrafi w razie potrzeby schować się do wnętrza obudowy, co umożliwia bezproblemowy wjazd pod niskie kanapy i szafki. Prawdziwa rewolucja kryje się jednak w układzie jezdnym maszyny.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Podstawowy X60 Ultra dysponował systemem pozwalającym na przejazd przez progi o wysokości do 4,5 cm dla pojedynczej przeszkody i 8,8 cm dla stopni podwójnych. W modelu Pro Ultra zastosowano udoskonaloną wersję systemu ProLeap. Dzięki specjalnym podnośnikom zintegrowanym w kołach, nowy flagowiec bez zająknięcia wspina się na pojedyncze progi sięgające 5,2 cm. W przypadku trudniejszych, podwójnych barier (takich jak masywne ramy okien tarasowych), maszyna pokonuje uskok mierzący aż 10 centymetrów.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

W teście bazowego X60 Ultra wspominałem o problemach z wąską podstawą nogi biurka (około 3 cm wysokości), na której robot potrafił się zawiesić i miał trudności ze zjazdem. Wersja Pro Ultra, wspierana przez nowszą nawigację AI OmniSight System 3.0 oraz ulepszone zawieszenie, radzi sobie z takimi pułapkami znacznie pewniej, choć proces uwalniania się z takiej sytuacji wygląda dosyć  „pokracznie". Robot za to płynnie manewruje przez plątaninę nóg od krzeseł czy suszarek na pranie, nie gubiąc przy tym orientacji w przestrzeni i nie blokując się na tego typu przeszkodach. Ale raz ten gąszcz nóg pokonał urządzenie – Dreame X60 Pro Ultra nie wiedział, jak wrócić do stacji bazowej po mapowaniu mojego salonu. Na szczęście później się to już nie zdarzyło, nie licząc zablokowania się przy stojaku na drewno.

Jeszcze więcej mocy i zaawansowane szczotki

Kolejną istotną zmianą jest siła, z jaką odkurzacz wciąga zabrudzenia. Dreame X60 Ultra oferował bardzo wysokie 35 kPa. Model X60 Pro Ultra winduje ten wynik do poziomu 42 kPa. Choć na gładkich panelach obie maszyny sprzątają wzorowo, potęga wersji Pro Ultra ujawnia się na grubych dywanach oraz przy czyszczeniu głębokich fug w kafelkach. Odkurzacz z łatwością wyciąga ziarenka piasku i głęboko osadzony kurz, do którego słabsze silniki zwyczajnie nie mają dostępu. Co ważne, mimo tak gigantycznej mocy, w standardowym trybie pracy robot wcale nie hałasuje mocniej niż jego uboższy brat. Mam wręcz wrażenie, że „Pro” jest nieco cichszy.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Za zbieranie nieczystości odpowiada ten sam moduł, co w Ultrze bez Pro. Jednak tutaj silnik Vormax i mechanizm Power-Lift pozwalają wyciągnąć z niego maksimum możliwości. Dwie obracające się przeciwbieżnie gumowe szczotki doskonale radzą sobie z długimi włosami czy sierścią. Kosmyki są na bieżąco transportowane do pojemnika, bez owijania się wokół wałków. Funkcja Deep Slap dodatkowo wprawia włókna dywanu w wibracje, ułatwiając wyciąganie brudu przed jego zassaniem.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Nawigacja w Dreame X60 Pro Ultra działa błyskawicznie. Producent podaje, że system potrafi zidentyfikować ponad 320 rodzajów przedmiotów leżących na podłodze, reagując z szybkością błyskawicy (0,1 s). Model ten zauważalnie sprawniej i bliżej omija kable czy inne przedmioty rozrzucone po podłodze, minimalizując przy tym obszar nieposprzątanej podłogi wokół nich. Nowością jest tu również tryb Curtain Cleaning – odkurzacz ostrożnie wjeżdża pod wiszące zasłony, zbierając kurz z samych pod oknami, zamiast traktować materiał jako twardą ścianę.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Rewolucja w mopowaniu. Zasięg ramion robi wrażenie

Stacja bazowa PowerDock to solidny i wielofunkcyjny sprzęt. Opróżnia kurz, uzupełnia wodę w robocie i automatycznie czyści pady mopujące gorącą wodą. Samo mopowanie w modelu Pro Ultra opiera się na technologii Thermal Deep Mop. Woda jest podgrzewana do 40°C, a pady obracają się 280 razy na minutę, naciskając na posadzkę z siłą 15 N. Ciepła woda o wiele szybciej rozpuszcza zaschnięte plamy po sosach czy błocie.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Największą i najbardziej odczuwalną przewagą Dreame X60 Pro Ultra nad standardowym X60 Ultra jest system wysuwanych elementów. Zwykła Ultra potrafi wysunąć lewy pad mopujący o 4 centymetry poza zarys obudowy. Model Pro Ultra wykorzystuje rewolucyjną technologię Dual UltraExtend Arm. Pad myjący potrafi wyjechać w bok na nieprawdopodobną odległość aż 18 centymetrów.

Jakby tego było mało, mechanizm ten obejmuje również szczotkę boczną, która wysuwa się na 12 centymetrów. To absolutny przełom w sprzątaniu narożników i przestrzeni pod bardzo niskimi szafkami kuchennymi. Robot dosłownie sięga tam, gdzie jego korpus nie ma szans wjechać. Mycie przy listwach przypodłogowych jest bezbłędne, a wokół nóg mebli nie zostają żadne niedomyte fragmenty.

W zestawie z robotem znajdziemy między innymi małą szczotkę. W sklepie producenta jest ona opisana jako służąca do czyszczenia podstawy stacji. Da się ją jednak przyczepić do ramienia wysuwającego jeden z mopów, dzięki czemu może ona przy okazji... odkurzyć nam listwy przypodłogowe. O ile nie są za wysokie lub za niskie. Przy okazji jednak cały zestaw robi się wyższy, więc możemy zapomnieć o skutecznym sprzątaniu w niskich zakamarkach.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Inteligentne podejście do ochrony dywanów

Podobnie jak w tańszym modelu, wersja Pro Ultra doskonale wie, jak obchodzić się z miękkimi nawierzchniami. Gdy czujniki ultradźwiękowe wykryją dywan, pady mopujące są automatycznie unoszone, by nie zamoczyć włosia. Do tego włącza się wysoka moc ssąca.

W przypadku bardzo grubych dywanów (typu shaggy), samo uniesienie mopów może być niewystarczające. W aplikacji Dreamehome możemy zaznaczyć, by robot całkowicie odczepił pady i zostawił je w stacji dokującej przed rozpoczęciem odkurzania dywanu. To najbezpieczniejsze rozwiązanie. Warto dodać, że podczas testów modelu Pro Ultra nie uświadczyłem żadnego "zgubienia" pada pod krawędzią dywanu, co incydentalnie zdarzyło się w przypadku modelu X60 Ultra.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Rozbudowana aplikacja, kamera i wciąż ten sam problem

Do zarządzania testowanym robotem sprzątającym służy świetna aplikacja Dreamehome. Jest czytelna i pozwala na niemal nieskończoną personalizację parametrów sprzątania. Możemy zaplanować harmonogramy dla każdego pokoju, ustalić poziom wilgotności mopów czy wyznaczyć strefy zakazane. A także wiele więcej.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Na pokładzie znajduje się też moduł kamery. W każdej chwili możemy uruchomić podgląd na żywo z perspektywy robota. Dzięki tej funkcji możemy zdalnie patrolować mieszkanie lub sprawdzić, co w danej chwili robi nasz zwierzak. Da się sterować urządzeniem ręcznie i korzystać z dwustronnej komunikacji głosowej za pomocą wbudowanego głośnika i mikrofonu.

Niestety, podobnie jak w wersji podstawowej, producent nie odrobił zadania domowego z lokalizacji. Wbudowany asystent głosowy w dalszym ciągu nie rozumie komend w języku polskim. Jeśli zmienimy język komunikatów na nasz ojczysty, asystent przestaje działać.

Problem dotyczy również wsparcia dla protokołu Matter. Mimo zapewnień o kompatybilności, integracja poprzez ten standard wciąż jest bardzo uboga. Można w ten sposób uruchomić lub zakończyć sprzątanie oraz wysłać robota do stacji dokującej. I w zasadzie nic więcej.

Na szczęście, roboty Dreame bezproblemowo współpracują z Home Assistantem, którego używam do zarządzania wszystkimi sprzętami "smart home" w domu. Mogę sterować urządzeniami Dreame i automatyzować sprzątanie bez sięgania po aplikację producenta.

Dreame X60 Pro Ultra sięga tam, gdzie inne roboty wymiękają (test)

Rewolucja w mopowaniu i potężna moc z drobnymi niedociągnięciami

Dreame X60 Pro Ultra to zaawansowany robot sprzątający, który stanowi wyraźny krok naprzód względem podstawowej wersji. Wprowadzone ulepszenia nie są tylko kosmetyczne, ale realnie przekładają się na jakość sprzątania. Urządzenie bardzo pewnie radzi sobie z trudnymi powierzchniami, grubymi dywanami oraz wysokimi barierami. To sprzęt skierowany do osób oczekujących niemal całkowitej bezobsługowości.

Zdecydowanie najmocniejszym punktem tego modelu jest innowacyjny mechanizm wysuwanych ramion dla mopa i szczotki bocznej. Dzięki niemu robot dokładnie czyści zakamarki i krawędzie, które dla starszych urządzeń pozostają niedostępne. Skuteczność mycia podłóg przy listwach przypodłogowych jest bardzo wysoka. Znacznie poprawiono też układ jezdny, co praktycznie eliminuje problem zawieszania się maszyny na przeszkodach.

Mimo świetnego przygotowania od strony sprzętowej, odkurzacz wciąż cierpi na znane braki w oprogramowaniu. Największym zawodem pozostaje brak obsługi wbudowanego asystenta głosowego w języku polskim, co ogranicza wygodę sterowania. Ponadto wsparcie dla standardu Matter jest rozczarowująco ubogie i pozwala jedynie na wywoływanie najbardziej podstawowych komend.

Za topowe rozwiązania technologiczne na rynku trzeba sporo zapłacić. Regularna cena Dreame X60 Pro Ultra Complete wynosi 6499 zł, natomiast w ramach promocji na start urządzenie pokazało się na stronie dreame-polska.pl za 5999 zł. Jest to duży wydatek, który ma szansę obronić się w oczach użytkowników poszukujących wysoce zautomatyzowanego sprzętu z najwyższej półki.

Ocena końcowa: 9/10
plusy
  • Niski profil dzięki chowanemu skanerowi,
  • Skuteczne pokonywanie wysokich progów,
  • Bardzo wysoka moc ssąca,
  • Sprawne rozpoznawanie i omijanie przeszkód,
  • Mopowanie podgrzewaną wodą,
  • Wysuwane ramię mopa i szczotki bocznej na kilkanaście cm,
  • Automatyczne zostawianie padów w stacji,
  • Rozbudowana aplikacja z podglądem z kamery,
  • Możliwość stałego podłączenia stacji do bieżącej wody i kanalizacji (ale w chwili pisania brak odpowiedniego zestawu w sprzedaży).
minusy
  • Sporadyczne błędy w nawigacji w bardzo trudnym otoczeniu,
  • Brak obsługi asystenta głosowego w języku polskim,
  • Ograniczona integracja ze standardem Matter,
  • Wysoka cena zakupu.