Rząd zrobił dobrze telemarketerom. Mieli dostać po uszach, wyszło odwrotnie
Niespodziewany problem z telemarketerami przeżywają właśnie władze Francji. Nowelizacja prawa, zamiast natrętom życie utrudnić, zadziałała dokładnie odwrotnie.
Chyba każdy doskonale wie, jak irytujący jest marketing telefoniczny i wszelkie nieznane numery, które natrętnie wydzwaniają, by wciskać kredyty, pościel, fotowoltaikę i szereg innych produktów. Francja miała jednak sposób, rejestr Bloctel. Ten pozwalał obywatelom dodać swój numer na specjalną ogólnokrajową listę, w efekcie czego – pod groźbą srogich kar – stawał się on dla telemarketerów niedostępny. Tylko, władza postanowiła ten system ulepszyć.
W czerwcu 2025 przepchnięto nowelizację ustawy, realnie wchodzącą w życie 11 sierpnia 2026 roku, w myśl której rejestr Bloctel zostaje zamknięty. Zamiast tego rząd zaproponował rozwiązanie odwrotne. Otóż rejestrować mają się ci, którzy na reklamę telefoniczną zgodę wyrażają, podczas gdy połączenia do wszystkich innych są zakazane z automatu.
Rzecz w tym, że – jak skarżą się konsumenci na lokalnych forach – rozwiązanie niezupełnie funkcjonuje tak, jakby sobie tego życzono. Problem polega na tym, że o ile rejestr Bloctel wykluczał marketing telefoniczny na dany numer całkowicie, o tyle system automatyczny przewiduje pewne wyjątki. Najistotniejszym jest to, że dzwonić mogą firmy, z którymi to właściciel telefonu ma umowę, a jeśli pozyskają one zgodę marketingową na rzecz podmiotów trzecich, to do listy dołączają także liczni partnerzy.
Ostatecznie Bloctel, mimo iż wymagał ręcznego dodania numeru do listy, okazywał się blokować natrętów bardziej efektywnie. Francuski Urząd ds. Konkurencji, Konsumentów i Zwalczania Nadużyć (DGCCRF) już wydał ogłoszenie, by w razie czego zgłaszać problemy poprzez rządową platformę Signal Conso, ale dla obywateli to raczej niewielkie pocieszenie, gdy po latach spokoju znów muszą użerać się z wydzwanianiem.