Ważny podpis prezydenta. Z polskiego internetu zniknie część treści
Patostreamerzy działający w Polsce mają problem. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę, która wprowadza odpowiedzialność karną za wybryki transmitowane w cyfrowej przestrzeni. Za upublicznianie takich treści będzie można trafić do więzienia nawet na kilka lat.
Tym razem politycy okazali się zgodni – najpierw za nowelizacją ustawy głosowała zdecydowana większość posłów, potem uzyskała ona aprobatę Senatu, a teraz nie została zawetowana przez prezydenta. Nowe przepisy wejdą w życie 30 dni po publikacji w Dzienniku Ustaw.
Nawet do pięciu lat więzienia za patostreaming
Zgodnie z przewidywaniami prezydent podpisał nowelizację Kodeksu karnego. Zakłada ona, że za prowadzenie tzw. patostreamingów grozi odpowiedzialność karna. Za rozpowszechnianie w sieci treści przedstawiających popełnienie przestępstwa będzie grozić kara do trzech lat więzienia. Dotyczy to m.in. przemocy wobec zwierząt czy poniżającego traktowania innej osoby – także za jej zgodą. Jeśli treści te będą dotyczyć osoby nieletniej, kara wzrośnie i wyniesie od trzech miesięcy do pięciu lat.
Warto zaznaczyć, że za przestępstwo nie zostaną uznane działania podjęte w ramach np. działalności artystycznej, edukacyjnej, naukowej czy prasowej. Jednocześnie na baczności powinny się mieć osoby, które będą organizować "udawany" patostreaming, czyli inscenizacje czy deepfake.
Patostreaming nie jest nowy w polskiej sieci
Zjawisko patostreamingu w polskiej części internetu nie jest nowe – można przyjąć, że jego korzenie sięgają pierwszej połowy poprzedniej dekady. Dziwić może zatem, że dopiero teraz politycy na poważnie zajęli się tym problemem. Więcej na temat patologicznych zachowań prezentowanych podczas transmisji przeczytacie w tym tekście.