Trzęsienie ziemi w smartfonach. Unia bezlitośnie uderza w monopol Google

Komisja Europejska po raz kolejny utarła nosa gigantowi z Mountain View. Nowe unijne decyzje zmuszą firmę Google do głębokich zmian w systemie Android oraz udostępnienia swoich danych innym wyszukiwarkom.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Trzęsienie ziemi w smartfonach. Unia bezlitośnie uderza w monopol Google

Asystent AI według Twoich zasad

Obecnie na telefonach z Androidem tylko asystent Google (w tym Gemini) ma pełny dostęp do funkcji systemu. Konkurencyjne rozwiązania sztucznej inteligencji są mocno ograniczone. Dla 60% mieszkańców Unii Europejskiej, którzy używają Androida, oznacza to brak realnej alternatywy. Teraz ma się to zmienić.

Dalsza część tekstu pod wideo

Decyzja Komisji Europejskiej nakłada na firmę Google obowiązek pełnego otwarcia Androida na asystentów AI firm trzecich. Użytkownik będzie mógł wywołać ulubionego asystenta komendą głosową. Ma to działać identycznie jak w przypadku słynnego "Hej Google". Zyskamy też opcję delegowania zadań prosto z poziomu aplikacji. Jak informuje Komisja Europejska, Twój nowy asystent bez problemu zamówi taksówkę, odpisze na wiadomość w komunikatorze czy sprawdzi historię odwiedzonych miejsc. Zmiany te wejdą w życie w lipcu 2027 roku. Unia zadbała przy tym o odpowiednie procedury, aby w pełni chronić naszą prywatność i bezpieczeństwo telefonów.

Koniec z chomikowaniem danych

Drugi cios wymierzony w giganta dotyczy samej wyszukiwarki. Google od lat zbiera potężne ilości danych na temat tego, czego szukamy w sieci. Daje mu to ogromną przewagę nad mniejszą konkurencją. Zgodnie z nowymi wytycznymi, korporacja będzie musiała dzielić się tymi informacjami. Skorzystają na tym inne wyszukiwarki oraz twórcy chatbotów AI.

Trzęsienie ziemi w smartfonach. Unia bezlitośnie uderza w monopol Google

Udostępniane dane muszą być jednak skrupulatnie zanonimizowane. Komisja Europejska we współpracy z ekspertami opracowała specjalne procedury, które mają zagwarantować bezpieczeństwo naszych informacji. Co ważne, Google będzie mógł odmówić przekazania paczek danych, jeśli wykryje poważne ryzyko cyberataków. Udostępnianie informacji ruszy nieco wcześniej niż zmiany w smartfonach, bo już w styczniu 2027 roku. Dostęp do bazy zapytań ma odbywać się na jasnych zasadach. Z kolei cena za takie dane zostanie wyliczona według obiektywnej, uczciwej formuły.

Nowe prawo w praktyce

Obie decyzje mają moc prawnie wiążącą. Wynikają one bezpośrednio z unijnego Aktu o rynkach cyfrowych (DMA, Digital Markets Act). Zaktualizowane przepisy mają zapobiegać sytuacjom, w których najwięksi gracze technologiczni betonują rynek i dyktują warunki. Nowe prawo ma za to wspierać mniejszą konkurencję.

Trzęsienie ziemi w smartfonach. Unia bezlitośnie uderza w monopol Google

Firma Google została uznana za tak zwanego "strażnika dostępu" jeszcze we wrześniu 2023 roku. Od marca 2024 amerykański gigant musiał zacząć dostosowywać się do ostrych rygorów DMA. Ostatnie procedury miały jedynie doprecyzować, jak dokładnie gigant ma wywiązać się ze swoich obowiązków w kwestii sztucznej inteligencji. Korporacja nie zapłaci za to teraz żadnej kary, ale musi bezwzględnie trzymać się narzuconego harmonogramu. Firma zachowuje jednak prawo do obrony i poddania tych decyzji standardowej kontroli sądowej.