Zaklepiesz za 780 zł. Humanoidalne roboty marzeń już dostępne
Do przedsprzedaży trafiły właśnie domowe roboty towarzyszące z serii Echo, które można postawić na stole za ułamek ceny pełnej maszyny. Haczyk?
W podstawowej wersji urządzenia nie mają nóg ani nawet rąk
Konstruktorzy wyszli z założenia, że zaawansowane układy kroczące i chwytne to najdroższe oraz najbardziej awaryjne elementy współczesnej robotyki. Aby obniżyć cenę i przyspieszyć rynkowy debiut, zdecydowali się zaoferować klientom same gadające popiersia.
Pozbawione kończyn torsy obdarzono za to niezwykle realistyczną mimiką, ruchomą głową oraz starannie ułożonymi fryzurami:
Klienci mogą wybierać spośród czterech wariantów różniących się wyglądem i charakterem: optymistycznej Arii, empatycznej Mili, błyskotliwego i analitycznego Dave’a oraz opiekuńczego Amara. Każda z maszyn korzysta z mieszanki czołowych modeli językowych.
Ile za taką przyjemność?
Stawiany na blacie model z linii Echo wyceniono na 11 950 dolarów, czyli około 46 800 złotych. Na tle pełnowymiarowego humanoida z nogami i rękami, za którego producent życzy sobie aż 59 950 dolarów (ok. 234 700 zł), kwota ta wydaje się wręcz okazyjna. Aby zarezerwować swojego robota, trzeba już teraz wpłacić bezzwrotną zaliczkę w wysokości 780 zł.
Aha, roboty nie działają bez dodatkowego abonamentu za 78 zł miesięcznie (na 10 godzin rozmowy), za 157 zł mamy godzin 40 i dodatkowe języki oraz ekspresje, a taki topowy abonament to już 780 zł miesięcznie, 100 godzin konwersacji i możliwość tworzenia własnych osobowości.