Nie tylko PlayStation. Microsoft też chce zrezygnować z płyt

Nad miłośnikami grania w gry wideo zbierają się czarne chmury. Wygląda na to, że to początek końca kolekcji składających się z pudełek z płytami.

Przemysław Banasiak (Yokai)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Nie tylko PlayStation. Microsoft też chce zrezygnować z płyt

Microsoft może pójść tą samą drogą co Sony, które zapowiedziało dzisiaj całkowitą rezygnację z fizycznych nośników. Według branżowych źródeł następna generacja Xboksa, znana obecnie jako Project Helix, ma być konsolą w pełni cyfrową, a więc pozbawioną napędu na płyty.

Dalsza część tekstu pod wideo

Chodzi o pieniądze i likwidację rynku wtórnego

Z wcześniejszych informacji wynika, że Microsoft chce mocniej połączyć świat konsol i PC, opierając sprzęt na układach AMD oraz ekosystemie Windowsa i Xboksa. W takim układzie brak napędu nie byłby wielkim zaskoczeniem. Na komputerach fizyczne wydania gier od dawna są marginesem, a konsole coraz szybciej zmierzają w tę samą stronę.

Problemem pozostaje jednak biblioteka graczy, którzy przez lata kupowali gry w pudełkach. Tu Microsoft ma własny pomysł - podobno testowano funkcję disc-to-digital, która pozwalałaby przypisać grę z płyty do konta. Nie byłaby to jednak zwykła cyfrowa kopia, ale szczegóły poznają niejawne.

Skąd w ogóle taka decyzja najpierw u Sony, a teraz prawdopodobnie Microsoftu? Jak zwykle chodzi o pieniądze. Odpada koszt napędu przy produkcji konsoli, a cyfrowa dystrybucja jest znacznie prostsza i tańsza. Najważniejszym powodem wydaje się być jednak zlikwidowanie rynku wtórnego, co wyeliminuje tanie granie.

I niestety gracze mają tutaj niewiele do powiedzenia. Wszystkie nowe PC sprzedawane są bez napędu, a sprzedaż fizycznych gier na konsolach spada od lat. Według Japończyków w Q1 2025 aż 83% udziału dla pełnych gier na PS4 i PS5 to były cyfrowe wydania. Dodatkowo na rynku konsol mamy tylko trzech dużych graczy, a Nintendo skupia się na handheldach i innych typach gier. Sony i Microsoft mogą więc robić co im się podoba.