Nowy akcyjniak z Russellem Crowe. To nie taki film, jak myślicie
"The Get Out" to nowy film akcji z gwiazdorską obsadą, której przewodzi Russell Crowe. Aktor ponownie połączył siły z reżyserem Derrickiem Borte ("Nieobliczalny"). Ale okazuje się, że to nie jest taki film, jakiego większość się spodziewała.
"The Get Out" to nie do końca to, czego oczekiwaliśmy
Dobrze zrobione filmy akcji, potrafią być naprawdę wspaniałe. Szczególnie te, które pragną połączyć ze sobą elementy kryminału oraz komedii. Wystarczy wspomnieć "Jackie Brown" Quentina Tarantino, albo "Co z oczu, to z oczu" Stevena Soderbergha, albo "The Nice Guys" Shane'a Blacka. Czy zatem "The Get Out" również ma do wniesienia jakieś nowe spojrzenie? Owszem, Derrick Borte, w pewnym momencie nawiązuje do Tarantino, ale filmowi "The Get Out" nie udaje się tego osiągnąć. Dialogi nie są wystarczająco mocne, aby osiągnąć tempo tego typu filmów, a sam rytm przekazu wydaje się być nieco zaburzony. Mimo obecności genialnego Russela Crowe, nie do końca da się powiedzieć o filmie, że jest on wybitny. Jest wystarczający.
Russel Crowe jest genialny
Choć sam początek jest szalenie obiecujący. Bohater Manco Kapak (Crowe) to albański imigrant i wieloletni mieszkaniec Los Angeles, który prowadzi wystawne życie właściciela klubu. Ale niestety, hulaszczy styl życia zaczyna odbijać się na jego zdrowiu. Kiedy nagle dostaje ataku serca, jego dziewczyna sugeruje, aby rozważył porzucenie tego wszystkiego i zaszycie się na jednej ze słonecznych wysp. Bohater zaczyna szukać kupca na klub i postanawia zerwać układy z kartelem. I tak się zaczyna cała akcja.
Russelowi nie można niczego zarzucić, jego gra aktorska zasługuje na pochwałę. Ale pozostałe wątki fabularne już nie mają takiej mocy rażenia. Choć nie da się ukryć, film ma swoje momenty i można śmiało go obejrzeć w ramach czystej rozrywki. Niestety, raczej nie ma on większej szansy na to, aby stał się niezapomniany.
Film "The Get Out" miał premierę kinową 26 czerwca 2026. W wersji cyfrowej będzie udostępniany już od 30 czerwca.