Nothing dementuje. Firma nie wycofuje się z żadnych rynków

Sytuacja faktycznie jest nieciekawa, ale daleka od tragicznej. Nothing oficjalnie skomentował ostatnie plotki, uspokajając swoich oddanych fanów.

Przemysław Banasiak (Yokai)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Nothing dementuje. Firma nie wycofuje się z żadnych rynków

Niedawno informowaliśmy Was, że brytyjski Nothing specjalizujący się w smartfonach i akcesoriach do nich może opuścić aż 12 różnych rynków, w tym Europę. Informacje te podał indyjski serwis Digit, ale od początku zalecaliśmy ostrożność i wychodzi na to, że mieliśmy rację. Do doniesień tych odniósł się współzałożyciel firmy, Akis Evangelidis.

Dalsza część tekstu pod wideo

Brytyjczycy też chcą spróbować swoich sił na rynku AI

Przyznał on we wpisie na platformie X (daw. Twitter), że w firmie trwają zmiany organizacyjne i zwolnienia, ale określił podawane wcześniej liczby jako mocno przesadzone. Zapewnił też, że Nothing nie zamierza zamykać działalności na żadnym z obsługiwanych rynków. Zamiast tego lokalne struktury mają zostać połączone w większe regionalne centra.

Evangelidis zakwestionował również informacje o słabej sprzedaży modelu Nothing Phone 4B. Według niego urządzenie znalazło 29 537 nabywców już pierwszego dnia, ustanawiając rekord w swojej kategorii cenowej. Jednocześnie producent zamierza utworzyć nowy dział, który ma odpowiadać za rozwój produktów i usług wykorzystujących AI.

Trzeba też zaznaczyć, ze problemy Nothing wpisują się w trudną sytuację całego średniego segmentu smartfonów. Rosnące ceny podzespołów (zwłaszcza DRAM i NAND) coraz mocniej ograniczają marże producentów. Budżetowa marka CMF nie wypuści w tym roku nowego telefonu z powodu niedoborów komponentów, a Carl Pei twierdzi, że koszt pamięci dla Phone 4A podwoił się od premiery. W skrajnych przypadkach RAM może już odpowiadać nawet za połowę kosztu produkcji nowego telefonu.