Pogrom Androida. W tym kraju 3 na 4 smartfony to iPhone
Amerykański rynek smartfonów notuje kolejne spadki. Klienci coraz częściej rezygnują z urządzeń napędzanych przez system Android, a głównym wygranym tej sytuacji pozostaje firma Apple.
Sukces serii iPhone 17
W pierwszym kwartale 2026 roku sprzedaż iPhone'ów w USA wzrosła o 1,3%. W tym samym czasie sprzedaż urządzeń z Androidem spadła tam aż o 14,4%. Cały amerykański rynek smartfonów skurczył się o 5,7% w ujęciu rocznym. Dane te pochodzą z najnowszego raportu udostępnionego przez firmę Counterpoint. Udział Apple'a w całkowitej sprzedaży w Stanach Zjednoczonych powiększył się o 4%.
Głównym motorem tego wzrostu okazała się seria iPhone 17. Wynika to z opóźnień w dostawach pod koniec 2025 roku. Klienci musieli przenieść swoje zamówienia na kolejny kwartał. Podstawowy model iPhone 17 zanotował dużo wyższy popyt od pierwotnie zakładanego. Zmusiło to producenta do szybkiej weryfikacji i zmiany planów produkcyjnych.
Opóźniona premiera Samsunga
Pozycji Apple mocno pomogły działania największej konkurencji. Premiera serii Galaxy S26 w USA została przesunięta na połowę marca. Zostawiło to wolną przestrzeń na rynku przez niemal cały pierwszy kwartał. Amerykański segment urządzeń premium opiera się na zaledwie kilku markach. Opóźnienie debiutu flagowca daje dużą szansę innym producentom na przejęcie klientów. Gigant z Cupertino natychmiast to wykorzystał.
Firma Apple zwiększyła udziały u trzech głównych operatorów w Stanach Zjednoczonych. Największy wzrost odnotowano w amerykańskiej sieci Verizon. W pierwszym kwartale 2026 roku Apple miało tam 77% udziału w całkowitej sprzedaży smartfonów. Jeśli uwzględnimy trzech największych operatorów w USA (AT&T, T-Mobile i Verizon) okaże się, że trzy na cztery kupowane tam urządzenia to iPhone'y.
Problemy tanich telefonów
Spadek całego rynku w USA wynika z dwóch głównych powodów. Pierwszym są późniejsze premiery modeli Galaxy S26 oraz iPhone 17e. Drugim powodem pozostaje bardzo słaba sprzedaż najtańszych urządzeń. Sezon zwrotów podatkowych zawsze napędzał sprzedaż w amerykańskim segmencie prepaid. W tym roku zjawisko to w ogóle nie wystąpiło.
Amerykańskie rodziny o niższych dochodach otrzymały wyższe zwroty z podatków. Pieniądze te pochłonęły jednak rosnące ceny paliw i spłaty kart kredytowych. Sprzedaż telefonów w cenie poniżej 100 dolarów drastycznie spadła. Zyskują na tym więksi gracze na rynku. Motorola i Samsung powiększyły swoje udziały w ofertach prepaid oraz w lokalnych sieciach handlowych. Wyniki w tym segmencie mocno się zmieniły.
Mniejsze firmy wstrzymują premiery lub całkowicie wycofują się z amerykańskiego rynku. Rosnące koszty pamięci mocno uderzają w budżetowe marki, takie jak Maxwest, Orbic oraz Blu. To kieruje tamtejszych klientów z mniejszym budżetem prosto do ofert Motoroli i Samsunga. Eksperci przewidują, że zjawisko konsolidacji będzie w USA postępować.
Strategia cenowa Apple'a
Apple utrzymuje stałe ceny swoich telefonów. iPhone 17e kosztuje w USA dokładnie tyle samo co jego poprzednik rok wcześniej. Wersja podstawowa oferuje w tej cenie 256 GB wbudowanej pamięci. Większość rynkowych rywali w tym samym czasie podnosi ceny sprzętu. Apple stawia na rozwój usług i przyciąga klientów do swojego ekosystemu w długiej perspektywie. Powinno to przynieść szybszy wzrost przychodów do 2027 roku.
Producent iPhone'ów dominuje też w kwestii promocji u amerykańskich operatorów. Firma Apple zwiększyła budżet na wsparcie sprzedaży urządzeń w cenie powyżej 600 dolarów w kanałach postpaid. Podobnie zrobiły firmy Motorola i Google. Samsung w tym samym okresie mocno zmniejszył swoje wydatki na takie działania. Utrzymanie tej strategii może pozwolić gigantowi z Cupertino na zdobycie kolejnych klientów. Dla producentów sprzętu z Androidem dotrzymanie kroku tej firmie będzie ogromnym wyzwaniem.