Taniej już było. Kluczowy element komputera mocno podrożeje

Po nośnikach półprzewodnikowych, modułach RAM czy kartach graficznych przyszła pora na kolejną część PC. I wcale nie chodzi o zachłanność firm.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Taniej już było. Kluczowy element komputera mocno podrożeje

Ceny podzespołów komputerowych rosną niemal na każdym froncie, a wkrótce kolejny cios mają odczuć osoby planujące zakup płyty głównej. ASUS, Gigabyte i MSI mają przygotowywać podwyżki, które zostaną wprowadzone jeszcze w trzecim kwartale 2026 roku. Producenci nie chcą już dłużej brać na siebie rosnących kosztów komponentów, zwłaszcza że jednocześnie sprzedają coraz mniej sztuk.

Dalsza część tekstu pod wideo

Niestety, kolejny raz powodem jest szaleństwo na AI

Chińskie źródła blisko powiązane z łańcuchem dostaw twierdzą, że koszt nieobsadzonych PCB wykorzystywanych do produkcji płyt głównych może wzrosnąć w tym roku o co najmniej 50%. Drożeją też miedź, układy sterujące, elementy sekcji zasilania oraz kondensatory montowane powierzchniowo. Skala podwyżek gotowych produktów nie jest jeszcze znana i prawdopodobnie będzie ustalana osobno dla każdego modelu, zależnie od liczby warstw laminatu oraz zastosowanych podzespołów.

Czy to tylko wymówka? Nie do końca. Przykładowo Kingboard Laminates tylko w lipcu podniosło ceny wybranych materiałów o 10-15%, a była to już szósta tegoroczna korekta. Łączny wzrost cen popularnych laminatów FR-4 miał przekroczyć 50%. Dodatkowo ceny tzw. tkaniny szklanej wzrosły od początku roku ponad dwukrotnie i widoczne zaczynają być niedobory. TrendForce potwierdza jednocześnie ograniczoną dostępność części kondensatorów MLCC, ponieważ ich producenci przesuwają moce produkcyjne w stronę bardziej dochodowych komponentów dla AI.

Jakby tego było mało, to dane Board Channels wskazują, że czerwcowe dostawy na rynku chińskim spadły o 21% rok do roku. Z kolei DigiTimes donosi, że ASUS, Gigabyte, MSI i ASRock już po raz drugi obniżyli swoje prognozy sprzedaży na 2026 rok. Dwie pierwsze firmy mają nie osiągnąć granicy dziesięciu milionów sprzedanych płyt, natomiast ostatnia spodziewa się spadku dostaw o niemal 60%.

W efekcie tworzy się błędne koło, gdzie Kowalscy i Nowacy ograniczyli zakupy bo jest drogo z powodu szaleństwa na AI, a producenci sprzętu konsumenckiego ograniczają produkcję, bo sprzedaż spada. To podnosi ceny, obniża popyt, a więc produkcja jest dalej ograniczana. Innymi słowy nie ma się co nastawiać na obniżki cen w najbliższym czasie.