Apple powraca do układów od Intela. Podpisano już umowę
Plotkowało się o tym od miesięcy, a teraz okazało się to prawdą. Jak łatwo się domyślić, współpraca ta poskutkowała skokiem wartości akcji obu firm.
Jak donosi agencja prasowa Reuters, firmy Apple i Intel zawarły wstępne porozumienie na produkcję wybranych układów na terenie USA. To jeszcze nie oznacza wielkiego powrotu procesorów od Niebieskich do komputerów Giganta z Cupertino, ale może być ważnym krokiem dla obu podmiotów.
Samsung też był brany pod uwagę, ale nie spodobał się Trumpowi
Rozmowy trwały ponad rok, a formalne ustalenia dopracowano w ostatnich miesiącach. Na tym etapie nie wiadomo jednak, które konkretnie chipy miałyby powstawać w fabrykach Intela i do jakich urządzeń trafią. Najbardziej prawdopodobne wydają się jednak układy A18 dla budżetowego MacBoka Neo oraz nadciągające A21 w litografii klasy 1,8 nm.
Dla Apple taki ruch byłby logicznym elementem dywersyfikacji produkcji. Firma od lat mocno polega na TSMC. Problem w tym, że moce produkcyjne tajwańskiego giganta są coraz droższe i bardziej ograniczone, zwłaszcza przy ogromnym popycie na chipy dla AI. Dodatkowy partner mógłby więc pomóc Apple zabezpieczyć dostawy tańszych, masowych układów.
Dla Intela byłaby to z kolei bardzo potrzebna wygrana w biznesie foundry. Amerykański producent od dłuższego czasu próbuje przekonać rynek, że może być nie tylko projektantem własnych procesorów, ale też realną alternatywą dla TSMC. Umowa z Apple, nawet ograniczona do wybranych chipów, byłaby mocnym dowodem zaufania do technologii Niebieskich.
Co ważne, Apple prowadziło też rozmowy z Samsungiem. Jednak według The Wall Street Journal, administracja prezydenta Donalda Trumpa dała do zrozumienia, że lepszym wyborem byłby amerykański podmiot. Brzmi to prawdopodobnie, bo wpisuje się to w aktualną politykę "Made in USA".