Katastrofa po aktualizacji. Bateria w Galaxy Z Fold7 znika w oczach

Samsung Galaxy Z Fold7 miał być solidnym smartfonem do pracy i rozrywki. Niestety, niedawna aktualizacja zamieniła codzienne korzystanie z tego sprzętu w koszmar.

Marian Szutiak (msnet)
5
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Katastrofa po aktualizacji. Bateria w Galaxy Z Fold7 znika w oczach

One UI 8.5 psuje zasilanie

Reddit dosłownie zapłonął od narzekań zirytowanych klientów Samsunga. Wiele osób zgodnie twierdzi, że nowa aktualizacja oprogramowania drastycznie skróciła czas pracy ich składaków. Głównym winowajcą wydaje się system w wersji One UI 8.5, po instalacji którego zaczęły się największe problemy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Część posiadaczy modelu Galaxy Z Fold7 zgłasza, że ich bateria trzyma teraz o połowę krócej. Niektórzy muszą podłączać telefon do ładowarki nawet dwa razy dziennie. To fatalny wynik jak na drogi sprzęt z najwyższej półki. Problem szybko potwierdzili również dziennikarze z popularnego serwisu 9to5Google.

Zauważyli oni, że w ciągu zaledwie dwóch godzin poziom naładowania spadł aż o 30 procent. W tym czasie urządzenie praktycznie leżało nieużywane. Działało jedynie strumieniowanie podcastów przez bezprzewodowe słuchawki oraz łączność z systemem Android Auto w tle. Taki drenaż to po prostu katastrofa dla każdego użytkownika.

Sam również mogę potwierdzić, że mój Galaxy Z Fold7 zauważalnie szybciej "zjada" energię niż wcześniej, ale nie aż tak szybko.

Katastrofa po aktualizacji. Bateria w Galaxy Z Fold7 znika w oczach

Składak nigdy nie był długodystansowcem

Trzeba uczciwie przyznać, że Galaxy Z Fold7 od samego początku nie imponował pod kątem czasu działania. Producent umieścił w nim dość skromne ogniwo o pojemności zaledwie 4400 mAh. Przy tak dużym, podwójnym ekranie to naprawdę niewiele. Wcześniej jednak bateria radziła sobie całkiem znośnie, jeśli ktoś nie wymagał cudów.

Samsung Galaxy Z Fold7

Konkurencja na rynku rozkładanych telefonów od dawna wypada pod tym względem znacznie lepiej. Inne topowe składaki o budowie książkowej korzystają już z nowoczesnych baterii krzemowo-węglowych. Niezłym przykładem jest tutaj choćby Motorola RAZR Fold, która deklasuje model Samsunga czasem pracy na jednym ładowaniu. Galaxy Z Fold7 nie miał z nią szans jeszcze przed wypuszczeniem felernej łatki.

Motorola RAZR Fold

Teraz ta różnica jest wręcz przepaścią. Posiadacze składanego Samsunga są wściekli, bo ich potężny i drogi telefon przestał być w pełni mobilny. Nie tak powinno wyglądać wsparcie po premierze. Urządzenie, które miało ułatwiać życie, wymaga teraz ciągłego szukania wolnego gniazdka.

Zły omen przed premierą Galaxy Z Fold8

Cała ta sytuacja to spory cios wizerunkowy dla koreańskiego producenta. Problem pojawia się w najgorszym możliwym momencie, bo wielkimi krokami zbliża się debiut nowych modeli z tej popularnej serii. Na rynek trafią wkrótce Galaxy Z Fold8 oraz jeszcze mocniejszy wariant Galaxy Z Fold8 Ultra. Ich premierę zaplanowano już na lipiec.

Katastrofa po aktualizacji. Bateria w Galaxy Z Fold7 znika w oczach

Oczekiwania wobec nowych smartfonów są oczywiście ogromne. Użytkownicy mają nadzieję, że Samsung szybko obudzi się z letargu i wypuści stosowną łatkę naprawczą dla starszego modelu. Zostawienie klientów z psującym się w oczach zasilaniem byłoby wizerunkowym strzałem w kolano. Taka wpadka to zdecydowanie najgorsza z możliwych reklam tuż przed prezentacją kolejnej generacji składaków.