Skąd się wzięły? Nietypowe komety wyjaśnić zagadki Układu Słonecznego

Dość nietypowy rodzaj komety dręczył astronomów od prawie dekady. Jak się jednak okazuje tzw. ciemne komety mogą kryć odpowiedź, dlaczego w ogóle na Ziemi mamy życie.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Skąd się wzięły? Nietypowe komety wyjaśnić zagadki Układu Słonecznego

Wiemy, jak zachowują się ciemne komety

W 2017 roku przez Układ Słoneczny przeleciał 'Oumuamua, pierwszy znany obiekt spoza naszego systemu. Zamiast zwalniać po minięciu Słońca, obiekt ten przyspieszał. Zwykłe komety przyspieszają w ten sposób, gdy ciepło Słońca odparowuje ich lód, a wydobywający się gaz działa jak silnik rakietowy. Problem w tym, że 'Oumuamua nie miał widocznego ogona z pyłu i gazu, więc pewna grupa osób twierdziła, że to dowód na to, że jest to statek kosmiczny.

Dalsza część tekstu pod wideo

Naukowcy mieli jednak inne wytłumaczenie. Już wcześniej zauważyli w Układzie Słonecznym grupę obiektów wyglądających jak zwykłe asteroidy, które również przyspieszały bez wyraźnego powodu, mimo że nie było widać żadnego ogona. Nazwano je ciemnymi kometami. W skrócie - ciemne komety wyglądają jak asteroidy, ale jednak sposób ich poruszania się i przyspieszania jest taki, jak u komet, nawet jeśli nie zawsze towarzyszy im widoczny ogon. Od 2023 roku, gdy opisano pierwsze siedem takich obiektów, ich liczba urosła do niemal dwudziestu. Był tylko jeden problem, bo nikt nigdy nie uchwycił żadnej w kluczowym momencie, czyli w momencie wypuszczania gazu. 

To się teraz właśnie zmieniło i taki moment udało się uchwycić. Zespołem, który wyłapał to zjawisko kierował Davide Farnocchia z Jet Propulsion Laboratory NASA, a wyniki opisano w czasopiśmie Nature Astronomy. Gdy Farnocchia namierzył kolejną ciemną kometę przyspieszającą w podejrzany sposób, astronomowie natychmiast skierowali na nią Very Large Telescope należący do Europejskiego Obserwatorium Południowego w Chile. Teleskop od razu uchwycił ogon. Po raz pierwszy udało się bezpośrednio zaobserwować, że ciemna kometa nie jest asteroidą, lecz faktycznie kometą.

Komety cechują się pięknie wyglądającymi ogonami, a asteroidy ich z reguły w ogóle nie posiadają. Sądzono, że wynika to z faktu, że komety są bogate w lód, podczas gdy asteroidy zawierają go niewiele lub wcale.

Niemal równolegle inny zespół, prowadzony przez Qichenga Zhanga, badacza z Lowell Observatory, znalazł ogon na zupełnie innej ciemnej komecie. Wykorzystali w tym celu archiwalne dane z sondy SOHO, wspólnej misji NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej. Wyniki tego zespołu opublikowano w Planetary Science Journal.

Te dwa odkrycia mają wyjątkowe znaczenie, bo po raz pierwszy kometę namierzono nie po zaobserwowaniu jej ogona, lecz wyłącznie po jej dziwnym ruchu.

To trochę jak odkrycie Neptuna, którego istnienie przewidziano na podstawie wpływu na orbitę innej planety, zanim ktokolwiek go zobaczył. Odkrywcy podejrzewają, że znane dotąd ciemne komety to dopiero czubek góry lodowej, a wiele kolejnych czeka na odkrycie właśnie dzięki analizie ich ruchu.

Odkrycie ma też znaczenie dla pytania o pochodzenie ziemskich oceanów. Jedna z teorii mówi, że wodę i związki organiczne niezbędne do powstania życia dostarczyły na Ziemię właśnie komety. Jeśli w Układzie Słonecznym krąży znacznie więcej ciemnych komet niż do tej pory sądzono, to mogą pomóc nam zrozumieć, skąd wzięła się woda i życie na naszej planecie. Kolejne odpowiedzi mają przynieść przyszłe misje, takie jak NASA Near-Earth Object Surveyor, obserwatorium Very Rubin oraz Teleskop Jamesa Webba, które sprawdzą, z czego dokładnie zbudowane są te tajemnicze obiekty.