Telegram na celowniku. Twórcy grozi aresztowanie

Zarówno wschodnie, jak i zachodnie rządy nie lubią, gdy ich obywatele mają zbyt dużo anonimowości. Jednak Władimir Putin nie bawi się w półśrodki.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telegram na celowniku. Twórcy grozi aresztowanie

Rosyjskie FSB postawiło zarzuty Pawłowi Durowowi, założycielowi komunikatora Telegram. Urodzony w Rosji 41-letni przedsiębiorca jest oskarżany o ułatwianie działalności terrorystycznej. Poinformowano również o wydaniu międzynarodowego nakazu jego aresztowania.

Dalsza część tekstu pod wideo

Podobne naciski pojawiają się również na Zachodzie

Według Rosjan Telegram nie usuwał materiałów wykorzystywanych przez ukraińskie służby specjalne, organizacje terrorystyczne i grupy ekstremistyczne. Miały one służyć do przygotowywania sabotaży, ataków terrorystycznych, masowych zabójstw i oszustw internetowych. Są to jednak zarzuty formułowane przez rosyjskie władze, które od lat próbują przejąć kontrolę nad niezależnymi kanałami komunikacji.

Telegram pozostaje jednym z najpopularniejszych komunikatorów w Rosji, choć władze ograniczają do niego dostęp i promują państwową aplikację MAX. Próbowano również blokować sieci VPN, za pomocą których użytkownicy omijają restrykcje. Komunikator jest wykorzystywany nie tylko do prywatnych rozmów, ale także przez niezależne media oraz żołnierzy po obu stronach wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Problemy nie ograniczają się jednak do Rosji. Wiele państw naciska na firmę, aby mocniej reagowała na działalność przestępczą, dezinformację i nielegalne treści. Jednak Durow od lat sprzeciwia się żądaniom dotyczącym kontroli i cenzury platformy, co coraz częściej stawia jego oraz komunikator w centrum politycznych i prawnych sporów.