Nadciąga kolejny kryzys na rynku chipów. Ceny już poszły w górę

Każdy kto chciał w ostatnich miesiącach kupić nowy sprzęt dobrze wie, że jest drogo. Wygląda jednak na to, że najgorsze dopiero przed nami.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Nadciąga kolejny kryzys na rynku chipów. Ceny już poszły w górę

Przemysł półprzewodnikowy może wkrótce zmierzyć się z kolejną falą podwyżek. Trwający konflikt między Stanami Zjednoczonymi i Iranem, rosnące zapotrzebowanie na układy do obsługi sztucznej inteligencji oraz napięcia w łańcuchach dostaw zwiększają presję na producentów surowców i chemikaliów wykorzystywanych w fabrykach chipów.

Dalsza część tekstu pod wideo

To może oznaczać kolejne skoki cen elektroniki użytkowej

Sytuację dodatkowo komplikuje decyzja Chin o wstrzymaniu eksportu helu. Państwo Środka nie należy wprawdzie do największych dostawców tego gazu, ale kolejne ograniczenia mogą pogłębić problemy z dostępnością materiałów potrzebnych w zaawansowanej produkcji półprzewodników.

Według doniesień z Tajwanu wzrosły już ceny kwasu fluorowodorowego oraz alkoholu izopropylowego. Pierwsza substancja wykorzystywana jest podczas trawienia, obróbki powierzchni i czyszczenia wafli krzemowych. Druga służy do usuwania zanieczyszczeń z wafli, maszyn produkcyjnych oraz fotomasek używanych do nanoszenia wzorów układów.

Nadciąga kolejny kryzys na rynku chipów. Ceny już poszły w górę

Podwyżki wprowadziły firmy Formosa Plastics oraz Sheng Yi Electronics. Formosa zmieniła już cenniki, natomiast Sheng Yi poinformowało klientów, że będzie nadal obserwować sytuację i nie wyklucza kolejnych korekt. Presję na dostawców zwiększa również wysoki popyt na zaawansowane pakowanie chipów, napędzany przez rynek AI. Warto też pamiętać, że tajwańskie podmioty są silnie powiązane z japońskimi koncernami Daikin Industries oraz Tokuyama Corporation.

Pewnym światełkiem w tunelu jest fakt, że Formosa planuje rozbudowę mocy produkcyjnych chemikaliów dla przemysłu elektronicznego. Nowe instalacje mają zostać uruchomione jeszcze w drugiej połowie 2026 roku, a kolejne inwestycje są rozważane na 2027 rok.

Czemu to ważne? Bo możemy obserwować kolejny efekt kuli śnieżnej: drogie chemikalia -> drogie wafle krzemowe -> drogie CPU/GPU/SoC -> drogie komputery, smartfony i inne. W połączeniu z obecnym kryzysem na rynku DRAM i NAND spowodowałoby to, że mało kogo będzie stać na nowy sprzęt.