Narzekacie na OZE w Europie? To patrzcie, co robią Chiny
Chiny w coraz mniejszym stopniu są uzależnione od energii produkowanej z węgla. Rośnie natomiast znaczenie odnawialnych źródeł energii. Azjatycki gigant może stanowić sztandarowy przykład zielonej transformacji energetycznej.
Unia Europejska, w tym Polska, nierzadko jest krytykowana (głównie przez swoich obywateli) za politykę energetyczną. Odchodzenie od paliw kopalnych uznawane jest za błąd strategiczny. A Chiny wymienia się jako przykład gospodarki, która podąża w innym kierunku. Tymczasem z Państwa Środka płyną doniesienia, które przeczą wizji "węgiel albo śmierć".
Węgiel traci na rzecz OZE
W pierwszej połowie roku Chiny wyprodukowały mniej niż połowę energii elektrycznej z węgla. Agencja Reutera podała, że to pierwszy taki przypadek w historii tego kraju. Surowiec ten stanowił 49,7 proc. miksu energetycznego. Jednocześnie OZE stanowiły ponad 41 proc. owego miksu. Niemal 25 proc. przypadło na źródła wiatrowe i fotowoltaikę. System energetyczny był równoważony przez gaz i elektrownie jądrowe.
Coraz więcej energii z wiatru i słońca, a do tego magazyny
Z danych płynących z drugiej gospodarki świata wynika, że Chińczycy nie zamierzają poprzestawać na tych wynikach – do końca dekady wiatr i słońce mają odpowiadać za niemal jedną trzecią miksu energetycznego. Państwo chce nie tylko dodawać nowe moce wytwórcze (w szybkim tempie), ale też poprawiać wydajność rozwiązań z tego segmentu. Całość ma się spinać za sprawą inwestycji w magazyny energii. Efekt powinien być taki, że w okolicach 2030 roku Chiny osiągną szczytowy poziom emisji dwutlenku węgla. A potem na wykresie ma nastąpić zjazd.
Chińczycy nadal budują elektrownie węglowe
Te doniesienia mogą niektórych wprawić w osłupienie. No bo jak to, przecież Chiny są węglowym mocarstwem. Owszem, są. I długo nim będą. Co więcej, kraj ten nadal inwestuje duże środki w otwieranie nowych elektrowni węglowych. A dzieje się tak, ponieważ zapotrzebowanie na energię elektryczną szybko rośnie. Samymi odnawialnymi źródłami nie da się zaspokoić popytu. A już z pewnością nie w sposób stabilny. Trzeba przy tym zauważyć, że na ów popyt wpływ ma m.in. boom na elektromobilność, która w Europie również jest krytykowana.
Chiny postawiły na węgiel? Niekoniecznie
Krytycy OZE, których nie brakuje także nad Wisłą, często podają Chiny jako przykład kraju, który niewiele sobie robi z ekologii, stawia bloki energetyczne na węgiel i pali "czarne złoto" na potęgę. Tylko w Europie ludzie zgłupieli – komentują piewcy surowca, którego mamy ponoć na sto lat. Albo i tysiąc. W zaokrągleniu do miliona. Tymczasem Chiny stały się potęgą w sektorze odnawialnych źródeł energii. Stanie na tym, że Chińczycy będą do nas przyjeżdżać oglądać elektrownie węglowe w ramach wycieczki do skansenu…