Kolejny atak na lodówki sklepowe. Rozgrzały się do 50 stopni Celsjusza
Hakerzy zaatakowali szwedzkie sklepy należące do sieci ICA i COOP. W nocy z niedzieli na poniedziałek zmienili ich tryb działania, tym samym rozgrzewając je do 50 stopni Celsjusza. To już kolejny tego typu atak w ciągu ostatnich tygodni.
Poprzedni podobny atak miał miejsce we Francji, Holandii i Belgii, gdzie ofiarami padły sklepy należące do sieci Intermarché, Leclerc i Coopérative U. Nie wiadomo, czy atak na Szwecję jest powiązany z poprzednim, czy jedynie został nim zainspirowany. Sposób działania, a nawet moment ataku są takie same.
Hakerzy zniszczyli jedzenie
Oczywiście żywność nie bez powodu znajduje się w lodówce, więc wielogodzinne utrzymywanie jej w temperaturze 50 stopni Celsjusza spowodowała znaczne straty i wiele ton jedzenia będzie nadawało się jedynie na śmietnik. To oczywiście oznacza wysokie straty dla sklepów, które nie tylko straciły towar, ale też z powodu ataku są całkowicie, lub częściowo zamknięte. Co więcej, sieci muszą ponieść także koszty utylizacji zniszczonej żywności. Nie można także pominąć aspektu zmarnowania żywności.
Mimo to pojawiły się głosy, że część towarów jest do odratowana i sklepy będą je wyprzedawały po znacznie niższej cenie. Lepsze to niż wyrzucenie jedzenia na śmietnik. Rodzi się także pytanie, czy lodówki narażone na ataki hakerskie są dobrym rozwiązaniem dla sklepów.