Notowania Żabki runęły. Wiadomość z weekendu wystraszyła inwestorów
Akcje sieci sklepów Żabka krótko po otwarciu rynku potaniały o kilkanaście procent. To efekt weekendowego komunikatu firmy Seven & I Holdings. Japoński koncern w najbliższym czasie nie będzie inwestował w bardzo rozpoznawalną w Polsce markę.
Potentat z Kraju Kwitnącej Wiśni poinformował jednocześnie, że jest zainteresowany rozwojem w Europie i będzie tu poszukiwał możliwości biznesowych.
Duży gracz zainteresowany akcjami Żabki
W połowie lipca w mediach pojawiła się informacja o rozmowach, jakie przedstawiciele koncernu Seven & I Holdings Co. prowadzili z Żabka Group. Podawano wówczas, że wywodzący się z Japonii właściciel sieci sklepów 7-Eleven może nabyć pokaźny pakiet akcji spółki działającej przede wszystkim na polskim rynku. Wejście w ten biznes tak dużego gracza szybko uruchomiło zainteresowanie inwestorów – notowania Żabki wystrzeliły.
Kurs Żabki ostro w dół. Umowy nie będzie
Dzisiaj sytuacja się odwróciła. Z branży płyną doniesienia o fiasku rozmów między podmiotami. A kurs Żabki zanurkował, przed południem strata wynosiła około 10 proc. Warto dodać, że krótko po otwarciu rynku spadek był jeszcze mocniejszy. Dlaczego zakończono rozmowy? Sprawa jest dość prosta – stronom nie udało się dojść do porozumienia w kwestii warunków tej transakcji. Innymi słowy, jedni mogli chcieć za akcje zbyt dużo, a drudzy dawali za mało.
Czego mogą się spodziewać klienci Żabki?
Z punktu widzenia udziałowców Żabki te doniesienia nie są oczywiście pozytywne. Trzeba szukać nowych impulsów do wzrostu notowań. Czy coś zmieni się z perspektywy klientów? Mało prawdopodobne. Ale duży inwestor mógł przyspieszyć rozwój rodzimej sieci. Oznacza to m.in. uruchamianie nowych placówek, nie tylko w Polsce (przypomnę, że firma weszła też na rynek rumuński). Do tego dochodzi kwestia np. nowych usług, które mógłby realizować podmiot, może nowych formatów – niedawno mogliście przeczytać o Żabce, która przypomina kiosk.