Nowy hit Netflixa. Numer 1 w wielu krajach, ale nie w Polsce
"Potwór: Historia Lizzie Borden" to miniserial, który zadebiutował na Netflixie, w tym samym czasie co "Lalka" (dokładnie dzień po). Z tego też powodu, mimo faktu, że w 60 krajach jest na miejscu pierwszym, w Polsce ma pozycję numer dwa.
"Potwór: Historia Lizzie Borden" niby kiczowaty, ale oglądany
W ubiegłym tygodniu, premierę na Netflixie miała czwarta odsłona antologii Monster, zainspirowana historiami prawdziwych morderców. Tym razem, twórcy wzięli na tapetę słynną Lizzie Borden, która mimo wielu krytycznych recenzji i tak spodobała się widzom. Cała seria, ma to do siebie, że jest sama w sobie kontrowersyjna, bowiem zdaniem niektórych niepotrzebnie gloryfikuje zabójców i czarne charaktery.
"Potwór: Historia Lizzie Borden" to na ten moment jeden z najchętniej oglądanych na Netflixie seriali. I tak się przedstawiają rankingi w 60 krajach. Wyjątkiem od reguły, jest nasz kraj, w którym na miejscu pierwszym niewzruszenie panuje "Lalka" Pawła Maślony, która także uchodzi za pozycję niezwykle kontrowersyjną i na chwilę obecną dyskutuje o niej cały kraj.
Jak widać, głosy krytyki, wcale nie odstraszają widzów Netflixa. Można nawet mieć wrażenie, że jest wręcz przeciwnie. Każdy chce osobiście obejrzeć komentowane seriale, aby wziąć udział w dyskusji.
"Potwór: Historia Lizzie Borden" czyli dziewczyna z siekierą
To opowieść o zamożnej dziewczynie, która została oskarżona o zabicie ojca i macochy siekierą. Serial Netflixa to dość umiejętnie zrealizowana fantazja na temat jej zbrodni, pokazująca co amerykańska kultura zrobiła z Lizzie Borden. Co ciekawe, bohaterka nie tylko nie poszła do więzienia, ale także dożyła w swoim miasteczku 66 lat. Na jej temat powstało wiele dzieł popkultury, ale jak było dokładnie - tego nie wiemy. Dlatego też twórcy serialu mogli poszaleć, tak jak chcieli.