Już się zaczęło. PlayStation ma się czego bać?

Wczoraj (23 sierpnia) rozpoczyna się tygodniowy strajk graczy PlayStation. To efekt rezygnacji Sony z fizycznych wydań płyt.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Już się zaczęło. PlayStation ma się czego bać?

Kilka tygodni temu Sony zapowiedziało, że od 2027 roku przestaje wydawać gry na fizycznych nośnikach. Jedynym sposobem zakupu będą wydania cyfrowe. To nie spodobało się graczom, którzy postanowili protestować. Strajk teoretycznie rozpoczął się wczoraj, czyli 24 sierpnia.

Dalsza część tekstu pod wideo

Strajk graczy PlayStation

Idea graczy jest bardzo prosta. Od wczoraj (23 sierpnia) przez cały tydzień użytkownicy konsol PlayStation mają się nie logować na swoich urządzeniach. Każdy ma to zrobić według własnego czasu lokalnego od 7:00 rano w minioną niedzielę i aż do 7:00 w niedzielę 30 sierpnia.

W tym czasie gracze mają pozostawić konsole całkowicie wyłączone. Nie mają się logować, grać ani nic kupować w PS Store. W ten sposób gracze chcą pokazać Sony, że nie zgadzają się z decyzją o rezygnacji z fizycznych wydań gry.

Trudno powiedzieć, ilu graczy rzeczywiście zdecyduje się na taki krok. Spodziewam się, że odzew będzie raczej przeciętny i nie zrobi na Sony specjalnego wrażenia. Podejrzewam, że zdecydowana większość użytkowników nawet nie wie, że taki protest został zorganizowany. Wezmą w nim udział ci, którzy najgłośniej krzyczą, a wcale nie ma ich tak dużo, jak mogłoby się wydawać.

Niektórzy zwracają uwagę, że termin został wybrany w sposób nieprzemyślany. Zwracają przede wszystkim uwagę na fakt, że w tym czasie nie ma żadnej dużej premiery, jak Marvel's Wolverine lub GTA 6, więc PlayStation nie odczuje dodatkowej presji. Pojawiają się też głosy, że część graczy zrobi wręcz przeciwnie i w tym tygodniu będzie grać jeszcze więcej.