UOKiK uderza w popularne karty kredytowe. Klienci płacili ukryte odsetki

Używasz karty kredytowej od popularnej firmy pożyczkowej i dziwisz się, jak szybko topnieją twoje środki? Prezes UOKiK właśnie wziął pod lupę dwóch graczy na polskim rynku, podejrzewanych o stosowanie sztuczek, które sztucznie pompują koszty kredytów ponad dozwolone prawem limity.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
UOKiK uderza w popularne karty kredytowe. Klienci płacili ukryte odsetki

Karty kredytowe pod lupą UOKiK

Na celowniku znalazły się spółki Easy Payment oraz Fincard. Pierwsza z nich pochodzi z Bułgarii i oferuje w Polsce powszechnie reklamowane karty Axi Card. Z kolei Fincard to wydawca plastików znanych pod markami Net Credit i Halvo. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uważa, że obie firmy mogły stosować nieuczciwe praktyki finansowe.

Dalsza część tekstu pod wideo

Trzeba tu pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Każda karta kredytowa to w praktyce po prostu kredyt konsumencki. Bierzemy pieniądze od instytucji finansowej, a potem musimy je grzecznie oddać wraz z odsetkami i ewentualnymi prowizjami. Polskie prawo określa jednak, ile maksymalnie mogą wynosić takie odsetki, aby chronić klientów przed wpadnięciem w spiralę zadłużenia.

Sprytne opłaty zamiast odsetek

Z ustaleń UOKiK wynika, że wspomniane firmy znalazły kreatywny sposób na obejście niewygodnych przepisów. Zarzuty dotyczą głównie ukrywania rzeczywistych kosztów pożyczki. Operatorzy pobierali różne opłaty za samą kartę jako procent od wykorzystanego limitu na koncie.

Przykładowo, firma Easy Payment naliczała maksymalne możliwe odsetki za pożyczkę. Do tego dorzucała jednak osobne koszty za samą obsługę karty czy udostępnienie płatności. Z kolei Fincard regularnie pobierał prowizję za korzystanie z limitu. Teoretycznie to tylko dodatkowe usługi, ale w praktyce te kwoty rosły dokładnie tak samo jak odsetki, w zależności od tego, ile pieniędzy wydał klient.

UOKiK uderza w popularne karty kredytowe. Klienci płacili ukryte odsetki

Milionowe kary wiszą w powietrzu

UOKiK uznał, że takie działanie to wprost omijanie prawa. Klienci płacili de facto dodatkowe odsetki, które nie pojawiały się w oficjalnym oprocentowaniu. Sprawę dość jasno tłumaczy sam szef urzędu.

Sposób naliczania opłat za korzystanie z kart kredytowych stosowany przez obu przedsiębiorców w praktyce oznaczał, że im więcej pieniędzy konsument pożyczył, tym wyższa była nie tylko kwota odsetek, ale również dodatkowych opłat. Tymczasem opłaty i prowizje mają co do zasady stałą wysokość albo są związane z konkretną usługą. W tym przypadku działały one tak jak odsetki od pożyczki, zwiększając koszt kredytu ponad dozwolony prawnie limit.

powiedział Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK

Obie firmy mogą teraz ponieść bardzo surowe konsekwencje swoich działań. Jeśli postępowanie ostatecznie potwierdzi naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, kary zabolą finansowo. Urząd ma pełne prawo nałożyć na Easy Payment oraz Fincard grzywny sięgające nawet do 10% ich rocznego obrotu.