Jak działają połączenia telefoniczne w więzieniach? Sprawdziliśmy to

Możliwość skorzystania z telefonu zdecydowana większość z nas uznaje za coś oczywistego i pewnego. Niczym dostęp do bieżącej wody i prądu. Inaczej wygląda to w zakładach karnych, gdzie dostęp do aparatu telefonicznego jest kontrolowany i reglamentowany. 

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Jak działają połączenia telefoniczne w więzieniach? Sprawdziliśmy to

Ile telefonów działa w polskich zakładach karnych? Kto może z nich korzystać i na jakich zasadach? Jakie firmy świadczą usługi w tej branży? W temacie usług telekomunikacyjnych w więzieniach jest sporo pytań, na które warto poznać odpowiedzi. O ile jest to możliwe.

Dalsza część tekstu pod wideo

Kto dostarcza aparaty samoinkasujące do więzień i aresztów?

Powszechna wiedza na temat usług telekomunikacyjnych w zakładach karnych i aresztach zapewne nie jest zbyt rozbudowana, więc warto zacząć od podstawowej kwestii: operatorów telekomunikacyjnych. Z pozyskanych przez nas informacji wynika, że dzielą się oni na dwie grupy. Pierwszą stanowią operatorzy fizyczni, którzy na terenie więzień i aresztów posiadają swoją infrastrukturę, w tym aparaty samoinkasujące. Do tego grona należą: Dialtech, Galena, Integrated Solutions (grupa Orange) oraz Telestrada. Drugą grupę stanowią operatorzy wirtualni, którzy bazują na infrastrukturze tych fizycznych. Ilu ich jest? Biuro prasowe Służby Więziennej odpowiedziało, że nie posiada wiedzy w tym zakresie.

Ile telefonów działa w polskich zakładach karnych i aresztach?

Aparaty samoinkasujące znajdują się obecnie we wszystkich zakładach karnych i aresztach śledczych w Polsce. Z przekazanych nam danych wynika, że przed rokiem tych urządzeń było ponad 6 tys. Automaty funkcjonują w oparciu o konta operatorskie przypisane do kart kupowanych przez osadzonych. Na stronach internetowych wspomnianych operatorów można szukać szczegółów dot. np. sposobu doładowania kont, punktów sprzedaży, cenników czy promocji.

Tyle osadzeni płacą za rozmowy telefoniczne

W cenniki poszczególnych operatorów raczej nie ma sensu się zagłębiać. Ale warto przywołać dane, którymi dysponuje Służba Więzienna. Wynika z nich, że w ubiegłym roku minuta połączenia do krajowych sieci telefonii stacjonarnej kształtowała się w przedziale od 0,10 do 0,15 zł. W przypadku telefonii komórkowej było to od 0,18 do 0,29 zł. Mowa o cennikach podstawowych, a zatem bez stawek promocyjnych. 

Telefon na korytarzu albo... słuchawka w celi

Jak to wygląda z technicznego punktu widzenia? Czy rozmowa zawsze odbywa się na korytarzu, gdzie wiszą automaty? Niekoniecznie. Przedstawiciele Służby Więziennej poinformowali nas, że od kilku lat wdrażane jest rozwiązanie, w którym to telefon, a konkretnie słuchawka, trafia do celi. Oczywiście nie na stałe. Zwolennicy tego pomysłu przekonują, że jest ono korzystne dla osadzonych, ale też dla funkcjonariuszy.

Słuchawka w celi sprawia, że osadzeni nie muszą się przemieszczać do aparatu. To wyklucza kontrole przy wchodzeniu i wychodzeniu z cel oraz doprowadzenia, w efekcie pozwala zaoszczędzić czas. A ten jest dość istotny, gdy w danej jednostce przebywają setki osób, które trzeba doprowadzić nie tylko do telefonu, ale też np. na spacer, do łaźni czy na widzenie. Jednocześnie spada ryzyko incydentów w przypadku agresywnych osadzonych. Ewentualne zdarzenie może sparaliżować funkcjonowanie całego zakładu karnego.

W praktyce działa to tak, że osadzeni zapisują się na rozmowę, a słuchawka trafia do celi. Użytkownik wpisuje numer karty telefonicznej i numer odbiorcy. Połączenie zostaje automatycznie przerwane, gdy minie przewidziany na nie czas. Słuchawka trafia w ręce kolejnego osadzonego. To więźniowie pilnują, by wszystko przebiegało sprawnie. 

Rozmowy są monitorowane i rejestrowane

Warto podkreślić, że te rozmowy są zdalnie monitorowane przez funkcjonariuszy (wyjątek stanowią kontakty z obrońcą). Jeśli treść rozmowy wzbudza wątpliwości, połączenie może być przerwane. Rozmowy są też rejestrowane. Jeśli ktoś nie chce rozmawiać z celi, może poprosić o połączenie z automatu zainstalowanego na korytarzu. 

Czy słuchawka w celi to rozwiązanie obowiązujące we wszystkich zakładach? Nie, decyzję o jego wprowadzeniu podejmuje dyrekcja danej jednostki. Wypada dodać, że czas rozmów również jest regulowany porządkami wewnętrznymi poszczególnych jednostek organizacyjnych służby więziennej.

Skazany ma prawo do rozmowy telefonicznej. Jak często?

Może się pojawić pytanie: czy każdy osadzony ma możliwość korzystania z usług tego typu? Z aparatu telefonicznego może korzystać każdy skazany. Odbywa się to w terminach ustalonych w regulaminach zakładów karnych. Z kolei osoba aresztowana musi na to otrzymać zgodę.

Skazany może skorzystać z aparatu samoinkasującego minimum jeden raz w tygodniu. Zazwyczaj odbywa się to na jego koszt, ewentualnie płaci za to rozmówca. W uzasadnionych przypadkach dyrektor zakładu karnego może umożliwić skorzystanie z telefonu na koszt zarządzanej przez siebie jednostki. Dyrektor może się też zgodzić na skorzystanie z telefonu poza terminami ustalonymi w regulaminie.

Połączenie telefoniczne jako nagroda. A w ramach kary jego brak

Rozmowy telefoniczne są również wykorzystywane w systemie nagród i kar. Skazany może w ramach nagrody otrzymać zezwolenie na dodatkową rozmowę lub możliwość wykonania połączenia na koszt zakładu karnego. Ale jest też druga strona medalu: w ramach kary osadzony może być pozbawiony opcji korzystania z telefonu przez okres 28 dni. 

O swoim biznesie rozmawiać nie chcemy

Na koniec dodam, że skontaktowałem się z kilkoma operatorami telekomunikacyjnymi świadczącymi usługi w zakładach karnych. Ku mojemu zdziwieniu ich przedstawiciele byli bardzo niechętnie nastawieni do rozmów na temat swojego biznesu i całej branży. Można wręcz odnieść wrażenie, że podmioty te umówiły się, że nie będą opowiadać o podwórku, na którym działają. Z czego to wynika? Sam chciałbym poznać odpowiedź...