Polacy nie odebrali pieniędzy z kont prepaid. Taka suma trafiła do UKE

Przeszło dwa lata temu w Dzienniku Ustaw opublikowano Prawo komunikacji elektronicznej. Nowe przepisy miały poprawić działanie rynku telekomunikacyjnego, w tym ochronę konsumentów. Dotyczyło to np. zwrotu środków prepaid. Tym ostatnim warto przyjrzeć się bliżej – co dzieje się obecnie z pieniędzmi, które nie wracają na konta klientów?

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Polacy nie odebrali pieniędzy z kont prepaid. Taka suma trafiła do UKE

Ustawa Prawo komunikacji elektronicznej została przyjęta przez Sejm w lipcu 2024 roku. Miesiąc później podpisał ją prezydent Andrzej Duda. Nowe prawo zaczęło obowiązywać w listopadzie tego samego roku. Efektem miała być większa przejrzystość i łatwiejsze porównywanie ofert, zmniejszenie ilości elektroodpadów, bardziej precyzyjne lokalizowanie osób dzwoniących na numery alarmowe (Advanced Mobile Location) czy mocniejsza ochrona przed nieuczciwymi sprzedawcami.

Dalsza część tekstu pod wideo

Strata klienta i zysk telekomu. Do czasu

Istotnym elementem nowej ustawy były zmiany w zakresie zwrotu środków. Użytkownicy usług prepaid zyskali możliwość odzyskania pieniędzy ze swojego konta po zakończeniu korzystania z numeru. Przed zmianą przepisów pieniądze te najczęściej przepadały: wygasała ważność konta, a środki trafiały do kieszeni telekomów. Klient co prawda mógł wnosić o ich zwrot, ale sprawa nie była taka prosta: czasu na reakcję nie przewidziano dużo, procedura bywała skomplikowana, a koszt całego procesu dość wysoki.

Te praktyki w pewnym momencie postanowił ukrócić UOKiK, a ostatecznie prokonsumencka okazała się wspomniana ustawa. Konkretnie art. 331, który dotyczy właśnie zwrotu środków prepaid. Głosi on, że klient ma prawo odzyskać niewykorzystane środki z doładowań, jeśli zmienia dostawcę usług albo jego konto wygasło. W tym celu należy podać numer konta bankowego lub wskazać inną metodę uzyskania zwrotu pieniędzy. Można to wszystko załatwić osobiście w punkcie obsługi klienta, poprzez infolinię albo za pośrednictwem sieci.

Opłata musi być proporcjonalna

Ustawodawca przewidział, że cały ten proces może podlegać opłacie. Ta ostatnia nie może jednak przewyższać kwoty podlegającej zwrotowi i ma być proporcjonalna. Na załatwienie sprawy klient ma sześć miesięcy od dnia wygaśnięcia ważności konta albo przeniesienia numeru. Na tym jednak nie kończą się zapisy art. 331. Trzeba mieć na uwadze, że po część pieniędzy z prepaid klienci się nie zgłaszają. Czy w takim przypadku pieniądze wciąż trafiają do operatorów telekomunikacyjnych? Otóż nie.

Do UKE trafiły środki z prepaid. O jakiej kwocie mowa?

Z ustawy wynika, że operatorzy muszą do 30 kwietnia przekazać na wskazany rachunek Urzędu Komunikacji Elektronicznej środki, po które nie zgłosili się klienci w minionym roku. Mowa o przypadkach, w których minęło już wspomniane wcześniej sześć miesięcy na odbiór pieniędzy. Kwoty te zostają pomniejszone o należny od nich podatek od towarów i usług. 

Kwiecień dawno za nami, więc zwróciłem się do UKE z pytaniem o przelewy od telekomów. Wydział Komunikacji tej instytucji poinformował mnie, że wysokość środków, o których mowa, w 2025 roku wyniosła niemal 27 mln zł (26 999 206,96 zł). Kwoty nie ma z czym porównać, bo ten mechanizm zadziałał po raz pierwszy w myśl prawa obowiązującego od końca 2024 roku. Pieniądze trafiły do UKE i to jest koniec historii? Nadal nie.

Transfer do Funduszu Szerokopasmowego. A potem do NFZ

Dalsza lektura ustawy pozwala się dowiedzieć, że prezes UKE środki z doładowań przekazuje do 31 maja na rachunek Funduszu Szerokopasmowego, nad którym pieczę sprawuje Ministerstwo Cyfryzacji. Jak to wyglądało w rzeczywistości? Otóż prawidłowo: do 21 maja br. wykonano 13 przelewów, które dotyczyły 12 podmiotów. Jeden się spóźnił, więc jego transzę przekazano w czerwcu. Z należnymi odsetkami. Co dzieje się z tymi pieniędzmi?

Wedle zapisów ustawy powinny one zasilić (niekoniecznie w całości) rachunek Narodowego Funduszu Zdrowia. A ta instytucja ma z nich finansować "świadczenia opieki zdrowotnej w zakresie profilaktyki i leczenia dzieci i młodzieży uzależnionych od technologii cyfrowych". Przedstawiciel Narodowego funduszu zdrowia poinformował mnie, że podmiot ten pieniędzy jeszcze nie otrzymał. Oznacza to, że powinny one wciąż znajdować się na rachunku Funduszu Szerokopasmowego. Zapytałem o nie w Ministerstwie Cyfryzacji, ale do momentu publikacji tekstu nie uzyskałem odpowiedzi w tej sprawie.