DJI Mic Mini 2 – mikrofon do telefonu, który zmienia wszystko (test)
Gwałtowny wzrost liczby twórców, zwłaszcza tych publikujących wideo w sieci, doprowadził do wysypu bezprzewodowych mikrofonów krawatowych – małych, dyskretnych, ale oferujących potężne możliwości. Sprawdźmy, jak w praktyce wypada budżetowy DJI Mic Mini 2 w wersji dla smartfonów.
Niedrogi, ale sympatyczny krawaciarz
Zasada działania audio wydaje się prosta: mikrofony studyjne wykorzystują duże membrany, co pozwala uzyskać niski szum własny i doskonałą dynamikę. Logika podpowiada więc, że im mniejsza membrana, tym trudniej o krystaliczne brzmienie. Na szczęście współczesna technologia potrafi to obejść.
Choć w segmencie profesjonalnym do lokalizowania głosu używa się zaawansowanych matryc mikrofonowych (systemów fazowanych), w sprzęcie konsumenckim kluczem są inteligentne algorytmy. To właśnie cyfrowe odszumianie w locie sprawia, że dźwięk z miniaturowej kapsuły staje się czysty i profesjonalny. Tyle teorii.
Co w środku
DJI Mic Mini 2 z odbiornikiem do telefonu to najbardziej przystępne urządzenie w ofercie producenta. W zestawie – oprócz samego mikrofonu i futerału – znajdziemy osłonę przeciwwietrzną (tzw. zdechłego kota), etui ładujące, magnetyczny klips oraz magnetyczną przypinkę.
A do tego pojawiają się wymienne przednie panele (w zestawie biały i czarny) służące do personalizacji urządzenia. Można też dokupić różne wersje kolorystyczne tych ostatnich.
Do tego dochodzi oczywiście niezbędny kabelek USB-C do ładowania etui, w którym zgrabnie zamykamy zarówno mikrofon, jak i doczepiany "dongiel" USB–C.
Jak to działa?
Możemy sparować mikrofon, korzystając z Bluetooth lub z wykorzystaniem dołączonego odbiornika. Pierwsze zapewnia poprawny dźwięk, ale skompresowany i ściśnięty kodekiem, ma też ograniczony zasięg.
Drugi za to pozwala połączyć mikrofon z odbiornikiem na odległość do 300 metrów (oczywiście w otwartej przestrzeni) oraz zapewnia odczuwalnie lepszą jakość dźwięku, pod warunkiem że nie zastosujemy redukcji szumów.
W tym trybie jednostka próbkuje dźwięk 24-bitowy z częstotliwością 48 kHz. Mikrofon i odbiornik parujemy za pomocą dedykowanych przycisków. Dodatkowo jednostka RX ma możliwość obsługi dwóch mikrofonów (jeśli są w zestawie lub gdy dokupimy sztukę). Dwustopniową redukcję szumów włączymy na odbiorniku. Działa, choć nie jest jakaś rewelacyjna.
Zdecydowanie polecam jej niestosowanie i mówienie prosto do mikrofonu, trzymając go w dłoni. Nie musimy obawiać się o przesterowanie, bo urządzenie ma wbudowany automat regulujący poziomy głośności. I w przypadku nagrań na ulicy zdecydowanie polecam stosowanie zdechłego kota, który redukuje wpływ wiatru na nagranie.
Nie udało mi się sprawdzić, jak długo mikrofon pracuje bez ponownego ładowania... bo baterii wystarcza na zbyt długo dla zwykłego śmiertelnika. Producent deklaruje, że sam mikrofon wytrzyma 11,5 godziny bez włączonej redukcji szumów, co jest wynikiem bardzo dobrym i w zupełności zaspokoi potrzeby większości twórców. Jego akumulator ma pojemność 114 mAh i od 0-100% ładuje się w około 70 minut.
Korzystając z etui ładującego (model DMMCS2) można ten czas wydłużyć do 26 godzin, pamiętając o przerwie na ładowanie mikrofonu. Jeśli potrzebujemy więcej energii i nie chcemy martwić się o czas pracy, warto zainwestować w zestaw z większym etui i 2 mikrofonami. Zyskamy wtedy czas pracy na poziomie blisko 50 godzin. Nie jest dużo większy wydatek.
Oficjalna cena testowanego zestawu to 269 zł, a najwyższa konfiguracja z 2 mikrofonami, etui i lepszym odbiornikiem to wydatek rzędu 459 zł. Różnica jest zatem niewielka.
Musimy też pamiętać, że „lepszy” odbiornik ma pokrętło GAIN, wbudowany akumulator i może być podłączony nie tylko za pomocą USB–C, ale też bezpośrednio do kamery przez minijack 3,5 mm.
Jak to nagrywa? Surówka jest w pełni używalna i satysfakcjonująca
Jakość dźwięku urządzenia możemy sprawdzić, słuchając przykładowych próbek. Zostały nagrane na ulicy i w pomieszczeniach z wykorzystaniem dwóch próbek tekstów. Dla porównania dograne zostały próbki z wykorzystaniem Apple AirPods Pro 3 i Rode NT-USB Mini.
Aplikacja
Korzystając z samego urządzenia w wersji mobilnej, mamy ograniczone możliwości regulacji parametrów. Zmienia się to po zainstalowaniu aplikacji DJI. Możemy w niej ustawiać dodatkowe parametry mające istotny wpływ na jakość dźwięku.
Mamy ustawienia barwy, regulację poziomu dźwięku, tryb mono lub stereo czy Salety Track. Ten ostatni to możliwość nagrania dwóch ścieżek audio naraz – jedna z normalnym poziomem dźwięku, a druga cichsza o 6 dB. Pozwala to bezpiecznie nagrywać audio w miejscach, gdzie jest bardzo głośno np. na koncertach.
Personalizacja – to często dla niej influencerzy zaczęli stawiać na DJI
Ciekawą możliwością jest personalizacja mikrofonu i zdechłego kota. Poza standardowymi białymi i czarnymi nakładkami możemy dokupić zestaw zawierający 8 innych. W sprzedaży dostępny jest też zestaw z serii Time, w skład którego wchodzą 4 nakładki.
Osłony magnetyczne z 8 kolorami kosztują 89 zł, a specjalna seria Time 189 zł. Z kolei „sierściuchy” możemy kupić w 5 dodatkowych kolorach i taka kolekcja kosztuje 89 zł.
Podsumowanie? Pełna rekomendacja
Zestawy DJI Mic Mini 2 są zdecydowanie grzechu warte. W zaskakująco przystępnej cenie, jak na znanego producenta sprzętu, dostajemy komplet sprzętu, który świetnie sprawdzi się nie tylko w terenie, ale również w zaciszu domowym.
Mikrofon zadziwiająco dobrze zbiera dźwięk, zwłaszcza z wyłączoną redukcją szumów (ta ostatnia bywa zbyt agresywna). Dla tych wszystkich, którzy nagrywają tylko siebie, robią relacje czy reportaże jest to rozwiązanie bardzo dobre i przede wszystkim niedrogie.
Z kolei ci, którzy potrzebują czegoś więcej, np. nagrać jednocześnie dwie osoby czy robiące wywiady, powinni raczej pomyśleć o wyższym niż testowany przeze mnie zestawie. Na stronie producenta są dostępne różne konfiguracje, każdy znajdzie coś dla siebie.
Zalety:
– przystępna cena,
– wysoka jakość nagrań bez ANC,
– długi czas pracy,
– wygodne, estetyczne etui i pokrowiec,
– wszystkie niezbędne akcesoria w pudełku,
– praca przez transmiter i Bluetooth,
– przemyślana aplikacja.
Wady:
– nie do końca satysfakcjonujące ANC,
– w tym zestawie sterowanie poziomami tylko w aplikacji (są też warianty ze sprzętowym pokrętłem).