E-recepta z automatu. UOKiK uderza w popularne serwisy

Potrzebujesz szybkiej e-recepty lub zwolnienia lekarskiego bez wychodzenia z domu? Musisz mieć się na baczności. UOKiK stawia poważne zarzuty operatorowi znanych platform medycznych, a pacjenci masowo skarżą się na utratę pieniędzy.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
E-recepta z automatu. UOKiK uderza w popularne serwisy

Gdzie ten lekarz?

Internetowe konsultacje medyczne miały być przede wszystkim szybkie i wygodne. W przypadku serwisów Receptomat.pl i  l4.pl oraz aplikacji Receptomat rzeczywistość bywała jednak nieco inna. Ich operator, spółka Rapiomed Group, znalazł się właśnie pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Powodem są liczne skargi niezadowolonych klientów.

Dalsza część tekstu pod wideo

Główny problem polegał na niespełnionych obietnicach marketingowych. Firma głośno reklamowała swoje usługi jako pełnoprawne "konsultacje lekarskie". Gwarantowała również telefoniczny kontakt ze specjalistą. W praktyce wielu pacjentów nigdy nie usłyszało głosu lekarza w słuchawce telefonu. Diagnoza opierała się wyłącznie na automatycznej analizie krótkiego formularza wypełnionego w sieci.

Zaskoczeni pacjenci nie mogli też dopytać o żadne medyczne szczegóły. Komunikacja na wbudowanym czacie była bardzo mocno ograniczona. System pozwalał klientom jedynie na klikanie gotowych odpowiedzi "tak" lub "nie". To rozwiązanie skutecznie uniemożliwiało swobodne opisanie swoich dolegliwości.

E-recepta z automatu. UOKiK uderza w popularne serwisy

Płacisz i tracisz

Kolejny poważny zarzut UOKiK dotyczy rozliczeń finansowych. Serwisy pobierały od użytkowników opłaty z góry za samą gotowość do wystawienia e-recepty lub zwolnienia. Prawdziwy problem pojawiał się w momencie, gdy wniosek pacjenta zostawał odrzucony przez system.

W takiej sytuacji użytkownik tracił wpłacone środki. Zamiast sprawiedliwego zwrotu gotówki na konto bankowe, klienci otrzymywali jedynie kupony zniżkowe do wykorzystania podczas kolejnych e-wizyt. Wzbudziło to ogromną irytację i ostatecznie przyciągnęło uwagę samego prezesa UOKiK.

Oferowanie fikcyjnych konsultacji medycznych pod pozorem szybkiej i profesjonalnej pomocy jest niedopuszczalne. Osoby płacące za poradę lekarską mają prawo oczekiwać, że ją otrzymają. Tymczasem ze skarg wynika, że konsultacja niejednokrotnie sprowadzała się do jednostronnej analizy wypełnionego formularza, bez zapowiadanego kontaktu telefonicznego i rozmowy z lekarzem.

powiedział Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK
E-recepta z automatu. UOKiK uderza w popularne serwisy

Szybko tylko w reklamie

Urząd zakwestionował również sposób informowania o czasie realizacji usług telemedycznych. Na stronach głównych i w sekcjach FAQ serwisy Receptomat.pl oraz l4.pl kusiły błyskawicznym czasem obsługi. Pacjenci czytali tam o czasie oczekiwania "do 120 minut", z optymistycznym dopiskiem, że najczęściej zajmuje to zaledwie 5 minut. W innych miejscach obiecywano pomoc w czasie "do 240 minut" lub po prostu rzucano hasłem "jak najszybciej".

Niestety, obszerne regulaminy serwisów przedstawiały zupełnie inną rzeczywistość. Z ukrytych zapisów wynikało jasno, że na wystawienie e-recepty lub zaświadczenia pacjent może czekać nawet 48 godzin. Spółka nie wyjaśniała też nigdzie, w jaki sposób oblicza czas ukryty pod marketingowym hasłem "jak najszybciej".

Jeśli zarzuty stawiane przez UOKiK ostatecznie się potwierdzą, firmę czekają surowe konsekwencje. Prezes Urzędu może nakazać natychmiastowe zaniechanie tych szkodliwych praktyk. Spółce Rapiomed Group grozi również kara finansowa, która może wynieść do 10 procent jej rocznego obrotu.